Strona główna » Aktualności » Był taki mecz: Wakacyjne lanie. WIT Georgia Tbilisi - Wisła 2:8

Był taki mecz: Wakacyjne lanie. WIT Georgia Tbilisi - Wisła 2:8

Data publikacji: 14-06-2017 12:00



Już za miesiąc minie 13 lat od jednego z najwyższych zwycięstw Białej Gwiazdy w europejskich pucharach. Wygrana ta zdarzyła się… w Azji! I mimo że było to tylko spotkanie II rundy eliminacji Ligi Mistrzów, warto przypomnieć kanonadę, jaką na Stadionie Narodowym im. Borysa Pajczadze w Tbilisi urządzili podopieczni Henryka Kasperczaka!

Fot. historiawisly.pl Fot. historiawisly.pl

Po triumfie w rozgrywkach I ligi sezonu 2003/2004 Wiślacy stawiali przed sobą jeden cel - wywalczenie upragnionego awansu do Ligi Mistrzów. W systemie sprzed reformy Michela Platiniego Biała Gwiazda mogła jednak liczyć na rozstawienie tylko w II rundzie eliminacji. W niej los wysłał krakowian w bardzo długą podróż - aż do podnóża Kaukazu. Rywalem Wisły była ekipa World Innovation Technologies Georgia Tbilisi, bardziej znana jako WIT. Po szalonym dwumeczu w I rundzie boju o Champions League Gruzini rozprawili się z farerskim HB Tórshavn, wygrywając u siebie 5:0, a na zimnych Wyspach Owczych ulegając przeciwnikom 0:3. To właśnie drugie ze starć nieco egzotycznych klubów oglądali Wiślacy, którzy po takim obrocie spraw mogli czuć się absolutnymi faworytami.

„Nie ma mowy o lekceważeniu rywala” - jak jeden mąż rzucali w przedmeczowych wywiadach krakusi, którzy wywiązali się z obietnic na… ósemkę!  Na zapełnionym w niespełna 1/10 stadionie Wisła rozpoczęła strzelaninę już w 4. minucie, gdy po centrze Baszczyńskiego celną główką popisał się Tomasz Frankowski. „Franek - Łowca Bramek” rozochocił się na tyle, że zaledwie 240 sekund później podwoił dorobek strzelecki, pokonując gruzińskiego bramkarza… strzałem głową. Mierzącego 171 cm wzrostu zawodnika nie mogli upilnować w powietrzu rośli stoperzy z Tbilisi. Jeden z nich, Tengiz Kobiaszwili, odkupił winy zdobywając bramkę kontaktową w 12. minucie.
 
Tylko jeden stranieri
 
Na niewiele się to jednak zdało - już po kolejnych dwunastu minutach Wisła wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Pierwszą asystą w barwach klubu z Reymonta popisał się Marek Zieńczuk, a Damian Gorawski huknął tak, że piłka przelobowała Mamardaszwilego i zatrzepotała w siatce. Na kwadrans przed końcem pierwszej części spotkania awans Białej Gwiazdy w zasadzie zagwarantował Frankowski, który dla odmiany bombą z dystansu pokonał gruzińskiego bramkarza. W przerwie trener Henryk Kasperczak postanowił oszczędzić powracających po urazach Nikolę Mijailovicia oraz Damiana Gorawskiego, a na placu gry pojawili się Maciej Stolarczyk i Mirosław Szymkowiak. Co ciekawe, po zejściu krewkiego Serba na boisku znajdował się zaledwie jeden gracz spoza Polski i Gruzji. Był nim Mauro Cantoro, który… później otrzymał polskie obywatelstwo. Taka sytuacja w dzisiejszej piłce nożnej to ogromna rzadkość.
 
Druga połowa rozpoczęła się tak, jak pierwsza! Kanonadę rozpoczął nie kto inny, a „Franek”, który wykorzystał sytuację sam na sam, a po chwili po raz drugi odpowiedzieli gospodarze - za sprawą Adamii zrobiło się 2:5. W wakacyjnym upale przy pewnym wyniku Wiślacy zaczęli bawić się piłką, a podrażniony brakiem zdobytego gola Maciej Żurawski wyręczył kolegę z ataku, notując dwa trafienia. Wynik całkowicie jednostronnego starcia ustalił Marcin Kuźba - wszyscy napastnicy mogli więc zaliczyć to spotkanie do udanych. 
 
Awans nieRealny…
 
Krakowianie pokazali Europie, że są w gazie i zostali wybrani przez UEFA drużyną kolejki. W rewanżu, który był formalnością, szansę gry otrzymali tacy piłkarze, jak choćby: Maciej Mysiak, Sebastian Fechner, Temple Kelechi Omeonu, czy Martins Ekwueme, a Biała Gwiazda wygrała 3:0, notując dwucyfrówkę w dwumeczu. Krakowianom pozostało czekać na to, kto przekona się o ich świetnej formie. Pech chciał, że los wskazał na kogoś, kto nawet najlepszej formy zespołu Henryka Kasperczaka nie mógł się bać. W III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów Wisła miała się bowiem zmierzyć z Realem Madryt…

WIT Georgia Tbilisi - Wisła Kraków 2:8 (1:4)
0:1 Frankowski 4’ 
0:2 Frankowski 8’ 
1:2 Kobiaszwili 12’
1:3 Gorawski 24’ 
1:4 Frankowski 27’ 
1:5 Frankowski 49’ 
2:5 Adamia 51’ 
2:6 Żurawski 57’
2:7 Żurawski 67’
2:8 Kuźba 76’ 
 
WIT: Mamardaszwili - Datunaiszwili, Kobiaszwili, Inczkirweli, Imedaszwili - Gwelesiani, Nozadze, Dihmelaszwili, Adamia (57’ Merebaszwili) - Goczaszwili (62’ Kwaracchelia), Ebanoidze (32’ Sachokia)
 
Wisła: Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Mijailović (46’ Stolarczyk) - Gorawski (46’ Szymkowiak), Kukiełka, Cantoro, Zieńczuk - Żurawski, Frankowski (70’ Kuźba)
 
Sędziował: Per Ivar Staberg z Norwegii
 
Widzów: 6 000 
 
Jakub Pobożniak 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony