Strona główna » Aktualności » Był taki mecz: Niby Gracz, a wirtuoz!

Był taki mecz: Niby Gracz, a wirtuoz!

Data publikacji: 02-12-2016 13:50



Przed starciem 18. kolejki Ekstraklasy, w którym Biała Gwiazda zmierzy się z ligowym liderem - Lechią Gdańsk, warto przypomnieć sobie jedno z najbardziej pamiętnych spotkań z nadmorską ekipą. Pojedynek zakończony największą liczbą bramek odbył się 23 października 2010 roku, kiedy to Wisła pokonała gdańszczan 5:2. Najwyższe zwycięstwo w historii Wiślacy odnieśli jednak ponad 60 lat wcześniej, gdy na wyjeździe przy 20 tysiącach kibiców rozgromili Biało-Zielonych 5:1.


Zespół Ryszarda Koncewicza, późniejszego selekcjonera reprezentacji Polski w latach 1951-1952, 1953, 1955-1956, 1964-1966 oraz 1968-1970, przystępował do spotkania jako pierwszoligowy beniaminek. Gdańszczanie zajmowali wówczas dziesiąte miejsce w dwunastozespołowej tabeli, Wisła natomiast bezsprzecznie przewodziła ligowej stawce. 

Hat-trick w cztery minuty!
 
Swoją przewagę podopieczni Josefa Kuchynki próbowali udokumentować już w pierwszych minutach, lecz pierwsze uderzenia mijały bramkę Józefa Pokorskiego. Golkiper gdańszczan pierwsze dwa celne uderzenia przepuścił w 12. i 14. minucie, dzięki czemu filigranowy Mieczysław Gracz mógł cieszyć się z natychmiastowego dubletu. Zdeprymowany Pokorski poprosił o zmianę, a zastępujący go Józef Piekuta swoją przygodę z meczem rozpoczął od… wyjęcia piłki z siatki po trzeciej bramce Gracza! W ciągu czterech minut mierzący 163 cm napastnik skompletował hat-tricka, który do dziś jest jednym z najszybciej strzelonych, o ile nie najszybszym trójpakiem w barwach Białej Gwiazdy.
 
Mieczysław Gracz, słynący z ciętego języka i wielu okołoboiskowych anegdot, które nie zawsze można przytoczyć, był piłkarzem Wisły w latach 1933-1953 i we wszystkich 163 spotkaniach zdobył 133 bramki, z czego w lidze 88. W ciągu całej swojej kariery, podczas której związany był wyłącznie z Białą Gwiazdą, zanotował on 6 ligowych hat-tricków, jeden pucharowy oraz dwa pojedyncze i… trzy podwójne trójpaki w eliminacjach mistrzostw Polski, kiedy to zaliczył sześć trafień w starciach ze Skrą Częstochowa oraz Motorem Białystok, a także siedem (!) goli w spotkaniu z Ogniwem Siedlce, zakończonym rekordowym wynikiem 21:0! 
 
Zbyt wolny… Nierychło
 
Po szybko straconych trzech golach mecz w zasadzie był już rozstrzygnięty. Uśpiło to czujność Wiślaków, którzy w 18. minucie musieli pogodzić się z niezachowaniem czystego konta. Po dwójkowej akcji Romana Rogocza z Alfredem Kokotem, ten drugi pokonał Jerzego Jurowicza, bramkarza 100-lecia Białej Gwiazdy. Gospodarze, w których składzie grał m.in. Aleksander Kupcewicz - ojciec znanego reprezentanta Polski Janusza Kupcewicza - wrócili do gry, a mecz wyrównał się. Przewaga dwóch trafień utrzymywała się do 77. minuty, kiedy to Mieczysław Gracz wymanewrował obronę Lechii i po raz drugi pokonał Piekutę, zaliczając w Gdańsku czwartą bramkę. Niesamowitego Gracza nie był w stanie upilnować zbyt wolny Piotr Nierychło. Cóż za idealnie pasujące nazwisko!
 
Gdyby tego jeszcze było mało, osiem minut później swoją cegiełkę dorzucił broniący tytułu króla strzelców z poprzedniego sezonu Józef Kohut, który zasłynął m.in. zdobyciem trzech hat-tricków z rzędu na własnym boisku. Kolejny niziutki napastnik trafił jeszcze pod sam koniec spotkania, lecz sędzia nie chciał dobijać gdańszczan i odgwizdał spalonego. Wiślacy pokonali Lechię 5:1 i po dziesięciu spotkaniach na 20 możliwych punktów zgromadzili 18, legitymując się bilansem bramkowym 35:9. Zespół Ryszarda Koncewicza ugrzązł na dnie stawki z pięcioma punktami i aż 34 straconymi golami i do końca sezonu okupował już strefę spadkową. Debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej Lechia zakończyła z 11 punktami, co nie zapewniło jej utrzymania. Wisła natomiast już na kolejkę przed końcem zagwarantowała sobie trzecie w historii mistrzostwo Polski.
 
Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1:5 (1:3)
0:1 Gracz 12’
0:2 Gracz 14’
0:3 Gracz 16’
1:3 A. Kokot 18’
1:4 Gracz 77’
1:5 Kohut 85’
 
Lechia: Pokorski (15’ Piekuta) - Kusz, Lenc, H. Kokot - Kamzela, Nierychło - Kupcewicz, A. Kokot, Gronowski, Skowroński, Rogocz
 
Wisła: Jurowicz - Dudek, Flanek, Snopkowski - Legutko, Wapiennik - Cisowski, Gracz, Kohut, Rupa, Mamoń
 
Widzów: 20 000
 
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony