Strona główna » Aktualności » Burliga: Skupić się na kolejnych spotkaniach

Burliga: Skupić się na kolejnych spotkaniach

Data publikacji: 10-05-2014 14:31



Trudno jest rozmawiać o tak dotkliwej porażce. Trudno też o niej pisać, ale jesteśmy przekonani, że Wisła Kraków nigdy nie złoży broni i będzie walczyć w kolejnych spotkaniach, by zmazać tę plamę na honorze.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

„Nie ma już co patrzyć w przeszłość. Trzeba skupić się na tych czterech meczach, które pozostały, rywale to nie top ekstraklasy, więc należy te mecze wygrać i powalczyć o puchary” – powiedział po przegranym spotkaniu z Legią Łukasz Burliga.

Spora część kibiców nie pamięta tak wysokiej porażki Białej Gwiazdy w najwyższej lidze rozgrywek w Polsce. Legia w piątkowy wieczór była zabójczo skuteczna, zdecydowanie zwyciężyła w Derbach Polski.„Szczególnie w drugiej połowie nie istnieliśmy. Myślę, że do około dwudziestej minuty pierwszej połowy nasza gra dobrze wyglądała. Szkoda tej niewykorzystanej sytuacji Semira, była poprzeczka, a później szybka bramka z kontry.  Kolejne gole padły po naszych prostych błędach i walczyliśmy już o to, by jak najniżej przegrać to spotkanie” – stwierdził obrońca Białej Gwiazdy.

Franciszek Smuda po raz kolejny musiał eksperymentalnie zestawić defensywę, która nie ustrzegła się błędów.  „Wszyscy przegrywamy. Nie jest to wina tylko naszych środkowych obrońców. Mogliśmy coś strzelić, pomocnicy także mogli wrócić z asekuracją, więc nie ma co zrzucać winy na to, że nie grał „Głowa” czy Buni” – bronił kolegów z formacji obronnej.

Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery spotkania. Zatem do zdobycia jest jeszcze pula dwunastu punktów. Czy po takiej porażce jest szansa na pozytywny scenariusz? „Jesteśmy się w stanie podnieść, bo w Poznaniu też dostaliśmy trzy do zera i wracaliśmy - można powiedzieć - „bez sztycha”, nawet bardziej niż teraz z  Warszawy, bo dziś mieliśmy jednak swoje szanse. Z Pogonią wyszliśmy mocno zmotywowani, bardzo dobrze zagraliśmy, więc nie ma już co patrzyć w przeszłość. Trzeba skupić się na tych czterech meczach, które pozostały, rywale to nie top ekstraklasy, więc należy te mecze wygrać i powalczyć o puchary” – przekonywał obrońca Białej Gwiazdy.

Zawodnik Wisły Kraków zapytany o atmosferę w szatni w przerwie meczu odpowiedział: „Trener bardzo spokojnie podszedł do nas. Mówił, byśmy się nie przejmowali, by podnieść głowy do góry i walczyć. Wyjść i pokazać to, co potrafimy, bo momentami całkiem nieźle to wyglądało, szczególnie w pierwszej połowie. Wyszło jak wyszło. Przegraliśmy 5:0 i nie ma o czym mówić” – stwierdził.

Łukasz tym razem nie został ukarany żółtą kartką, dzięki czemu może pojechać do Chorzowa na najbliższy mecz z Ruchem. „Starałem się już nie „świrować” w drugiej połowie. 3:0, później 4:0, więc wynik był ustawiony. Myślę, że nie było sensu osłabiać drużyny, gdy przed nami tyle ważnych spotkań” – zakończył Łukasz Burliga.

Damian Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony