Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Burliga: Nie wiem, czym strzeliłem
Data publikacji: 12-03-2013 23:05We wtorek Wisła rozegrała w odległym Białymstoku rewanżowy mecz w ramach Pucharu Polski. Spotkanie było bardzo emocjonujące, o czym może świadczyć liczba zdobytych bramek: sześć. Jednym ze strzelców był Łukasz Burliga. „Uderzyłem, ale nie wiem czy było to klatką, czy też barkiem, sam dokładnie nie czułem. Starałem się wyprzedzić obrońców i po chwili piłka była już siatce” – powiedział tuż po wyjściu z szatni „Bury”.
„Fajnie wyszły te ofensywne akcje. Ale przy bramce na 3:2 popełniłem błąd, powinienem trochę inaczej się ustawić. Później wiedziałem już, że Quintana będzie kiwał na lewą nogę, jednak murawa była w takim stanie, że trudno było się zebrać. Nie dałem rady zablokować tego strzału” – przyznał samokrytycznie Burliga, mówiąc o swoim błędzie przy drugim trafieniu gospodarzy. Jednak występ Wiślaka można oceniać jako dobry – nie tylko zdobył bramkę, ale też zaliczył asystę. Odwdzięczył się tym samym Patrykowi Małeckiemu, który był tego dnia nie do zatrzymania. „Widziałem, że „Mały” dobrze nabiega na front bramki. Był w lepszej pozycji i podałem mu piłkę” – opisał akcję z 89. minuty Wiślak.
Biała Gwiazda po udanym meczu w stolicy dobrze zaprezentowała się też w meczu Pucharu Polski. „Zaczęliśmy w końcu zdobywać bramki. Dziś pierwszy raz strzeliliśmy cztery. Nie wiem, kiedy to ostatni raz miało miejsce. Wracamy w dobrych humorach, odpoczniemy trochę po tournee. Każdy spędzi chwilę z rodziną. Mamy nadzieję, że podtrzymamy serię zwycięstw w potyczce z Pogonią. Przed nami mecze z drużynami ze Szczecina, z Lechią, z Piastem i jest szansa wszystkie mecze wygrać” – przekonywał.
Mimo że jest prawie połowa marca, to w Polsce panuje typowo zimowa aura. Tak było też w Białymstoku. Nie jest trudno w takich warunkach o niespodzianki czy też przypadkowe zagrania.„Pierwszą myślą było to, że mecz może się nie odbyć. Zobaczyłem jednak, że boisko jest w miarę odśnieżone, więc nie było takich obaw. Wiadomo, że w takich warunkach jest o wiele więcej przypadku. Staraliśmy się grać prosto, nic nie kombinowaliśmy z tyłu, gdyż strasznie ciężko było opanować piłkę, łatwo się wywrócić” – podsumował warunki do grania Burliga.
Łukasz ostatnie dwa mecze zagrał w pierwszym składzie, lecz nie na swej nominalnej pozycji. Trener Kulawik zarówno w Warszawie, jak i w meczu z Jagiellonią w drugiej części meczu przesunął zawodnika z linii pomocy do obrony. „Wiadomo, że łatwiej jest grać na jednej pozycji. W linii pomocy oczywiście wymienialiśmy się z Patrykiem na skrzydłach. Później jak przesuwam się na lewą stronę obrony to jest trochę trudniej, gdyż od 50-60 minuty w defensywie trzeba się maksymalnie skoncentrować a pod koniec dochodzi jeszcze zmęczenie” – ocenił swój występ zawodnik i zaznaczył, że nieważne, na jakiej pozycji zagra, zawsze da z siebie 100%.
Damian Urbaniec & M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















