Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Burliga: Myślę, że dobrze wykorzystałem szansę
Data publikacji: 13-11-2011 17:34W tym sezonie Łukasz Burliga wypożyczony jest do Ruchu Chorzów. Z początku „Bury” nie znajdował miejsca w podstawowym składzie, ale od meczu ligowego z Górnikiem Zabrze jest pewnym punktem jedenastki prowadzonej przez trenera Fornalika. W meczu Pucharu Polski z Cracovią Łukasz strzelił nawet bramkę. Zapraszamy do lektury wywiadu z wypożyczonym obrońcą Białej Gwiazdy.
Wskoczyłeś do składu Ruchu na prestiżowy mecz z Górnikiem. Czemu akurat wtedy trener Fornalik na Ciebie postawił?
Już w tygodniu przed tym meczem ustawiany byłem w tej lepsze drużynie, więc spodziewałem się, że mogę zagrać w tym meczu. Trzy godziny przed tym spotkaniem trener porozmawiał ze mną i powiedział, że zagram. Dostałem szansę, bo wydaje mi się, że dobrze prezentowałem się na treningach. Myślę, że dobrze ją wykorzystałem.
No właśnie – to treningi zadecydowały o tym, że zagrałeś, a może Twoja postawa w meczu z Pucharu Polski z ŁKS-em, czy też słabsza forma Waszej defensywy?
Myślę, że wszystko po części się na to złożyło. Trener po meczu z ŁKS-em powiedział, że dobrze się spisałem, na treningach doceniał moje zaangażowanie, więc myślę, że dlatego postanowił postawić na mnie.
A po meczach w pierwszej jedenastce trener komentował Twoje występy?
Tak. Myślę, że ze wszystkich meczów, poza spotkaniem z Polonią, może być zadowolony. W meczu z Polonią może nie zagrałem słabo, ale sam wiem, że nie grało mi się najlepiej.
Widać po Twoich występach w Ruchu, że gra w ofensywie w drużynach juniorskich teraz procentuje, po do ataków podłączasz się z dobrym skutkiem.
Wiadomo, że to procentuje. Przede wszystkim trener Kulawik ustawiał mnie bardzo ofensywnie, a tego się nie zapomina. Wiadomo, że w Ruchu nie włączam się aż do tak wielu akcji, jak to miało miejsce w Wiśle, ale jeśli się już włączę, to często coś się dzieje pod bramką przeciwnika.
W Ruchu grasz zarówno na prawej jak i na lewej obronie.
Rzeczywiście, na przykład w meczu z Cracovią grałem po lewej stronie defensywy, chociaż gdy z boiska zszedł Igor Lewczuk, przeszedłem na prawą obronę. Trener uznał, że poradzę sobie także na lewej obronie, a że Marek Szyndrowski, który gra na lewej obronie, musiał zagrać jako defensywny pomocnik, to ja wskoczyłem na jego pozycję.
Czujesz się już pewniej w pierwszej jedenastce Ruchu?
Na pewno, ale nie noszę głowy chmurach. Wiem, że nie mam zagwarantowanego miejsca w składzie i każdym kolejnym meczem muszę udowadniać swoją przydatność. W drużynie natomiast bardzo dobrze się czuję, w szatni jest dobra atmosfera. Wiemy, że na boisku każdy będzie walczył za każdego.
Co powiesz o trenerze Fornaliku? Jak Ci się z nim pracuje?
Trener Fornalik to spokojny, opanowany człowiek. Zawsze ma przemyślane wypowiedzi i odprawy. Myślę, że dobrze analizuje grę. W przygotowaniu fizycznym natomiast bazujemy na szkole doktora Wielkoszyńskiego. W tygodniu na przykład dużo jest zajęć na siłowni. Do tej pory nie zetknąłem się z takimi przygotowaniami – do dla mnie nowość.
W Chorzowie też jest zaskoczeniem to, że jesteście tak wysoko w tabeli?
Czuliśmy przed sezonem, że możemy coś zdziałać, jeśli utrzymamy formę ze sparingów. Uważam, że mamy całkiem niezłą drużyna, jesteśmy dobrze przygotowani, zgrani. Szczerze mówiąc, to po cichu liczyliśmy, że będziemy w czołówce tabeli. Może nie na trzecim miejscu, ale że spróbujemy powalczyć o wysoką lokatę.
Z kim najbliżej trzymasz się w drużynie? Z Markiem Zieńczukiem?
Tak. Razem dojeżdżamy na treningi codziennie z Krakowa, bo autostradą mamy około 45 kilometrów. Z „Zieniem” więc i jeszcze z Rafałem Grodzickiem sporo czasu spędzamy w samochodzie. W szatni natomiast mam dobry kontakt ze wszystkimi, a szczególnie blisko trzymam się z Michalem Pesoviciem, Markiem Szyndrowskim i „Maliną”.
Na koniec chciałem spytać o Twoją bramkę z meczu Pucharu Polski z Cracovią. To był taki szczególny gol?
Tak. To dla mnie były takie małe, wewnętrzne derby. Chciałem się też odgryźć za derby Rafałowi Grodzickiemu, bo po niedzielnym meczu Wisły z Cracovią przyszedł w szaliku Cracovii. Tym bardziej się cieszymy, że to „Zieniu” i ja strzeliliśmy te bramki. To był taki mecz z podwójnym smaczkiem dla nas.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w Ruchu.
Dziękuję.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















