Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Burliga: Może aż za bardzo chciałem
Data publikacji: 30-06-2009 22:42Ostatnie pół roku Łukasz Burliga spędził na wypożyczeniu we Flocie Świnoujście. Już w pierwszym meczu w tym zespole zdobył bramkę, która jednak nie zapewniła mu miejsca w podstawowym składzie. O ostatnim pół roku i planach na przyszłość „Bury” opowiada w rozmowie z nami.
Już w pierwszym meczu we Flocie zdobyłeś gola. Potem jednak nie było tak dobrze, jak mógłby na to wskazywać ten początek.
Wiadomo, że taka bramka w pierwszym meczu teoretycznie powinna mi ułatwić sprawę. Ja jednak przyszedłem do Floty w ostatnim momencie zimowego okienka transferowego. Ciężko było wywalczyć więc sobie miejsce w podstawowym składzie. Pomimo tej bramki i dobrych zmian, które dawałem na początku, nie dostałem zbyt wielu szans. Zagrałem we wszystkich meczach, ale głównie wchodziłem z ławki.
Jesteś zadowolony z tego pół roku, czy liczyłeś na coś więcej?
Spodziewałem się, że mimo wszystko będę trochę więcej grał. Trzy całe mecze to trochę za mało. Trzeba jednak wszystkiego w życiu spróbować . Takie przetarcie się w seniorskiej piłce na pewno mi się przyda i będzie procentowało w przyszłości.
A może lepiej było zostać w Krakowie na te pół roku?
Nie da się przewidzieć, co by się stało, gdybym został w Wiśle. Na pewno to nie jest tak, że żałuję tej decyzji. Poznałem smak seniorskiej piłki i wystąpiłem w piętnastu spotkaniach pierwszej ligi.
We Flocie grałeś na prawej pomocy, czy także na innych pozycjach?
Przede wszystkim na prawej pomocy. W ostatnich meczach z powodu kontuzji kilku kolegów grałem też po dwa spotkania na prawej obronie i na stoperze.
W Wiśle jest w tym momencie jeden prawy obrońca. Czy o myślisz więc o walce o tę pozycję?
Teoretycznie na prawej obronie są większe szanse na powalczenie o miejsce w składzie niż na prawej pomocy, gdzie jest ogromna rywalizacja. Trener ustawia mnie na tej pozycji, a ja nie mam nic przeciwko temu.
Czy rozmawiałeś z trenerem po powrocie ze Świnoujścia?
Miałem taką wstępną rozmowę z trenerem jeszcze przed obozem. Wtedy trener powiedział, że pojadę na obóz i tam zobaczymy jak będę wyglądał. Po obozie podejmiemy decyzję, czy będę szedł na kolejne wypożyczenie, czy zostanę w Krakowie.
A jaka opcja Tobie wydaje się lepsza?
Chciałbym być przede wszystkim tam, gdzie będę miał szansę gry. Jeżeli w Krakowie będzie realna szansa na występy w choćby Pucharze Ekstraklasy, czy może czasem w lidze, to wolałbym zostać w Krakowie.
A gra w Młodej Ekstraklasie Cię usatysfakcjonuje?
Wiadomo, że tam też jest niezły poziom, ale to jednak nie to samo, co piłka seniorska. Ja chciałbym powoli wchodzić na ten wyższy poziom.
Tymczasem po raz kolejny już na początku obozu złapałeś kontuzję.
Już po raz kolejny mam pecha. Podobnie było na drugim obozie w Hiszpanii pół roku temu. W poniedziałek było mokro i dlatego w trakcie gierki odjechała mi lewa noga i naciągnąłem pachwinę. Zobaczymy, na ile będzie to poważny uraz. Mam nadzieję, że już za kilka dni wrócę do treningów.
Po Twoim urazie Wisła została bez prawego obrońcy. To dla Ciebie mobilizacja do szybszego powrotu do zdrowia?
Tak. Bardzo chciałbym jak najszybciej wrócić do gry. Może to właśnie dlatego, że aż za bardzo chciałem pokazać się na treningach z jak najlepszej strony o kontuzję było łatwiej. Wiadomo, teraz miałbym większe szanse na grę i chciałem to wykorzystać, ale w tym momencie nic nie mogę poradzić na tą kontuzję.
W środę nie masz szans na grę w sparingu?
Szczerze mówiąc, to nie ma żadnych szans. Być może już czwartek zacznę coś robić. Na razie trzeba czekać.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















