Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Burliga: Mam nadzieję, że szykuje się powtórka
Data publikacji: 11-12-2014 10:12Spotkanie Wisły Kraków z Ruchem Chorzów w ramach 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy będzie dla Łukasza Burligi okazją do powrotu na ulicę Cichą, gdzie zawodnik przebywał na wypożyczeniu w sezonie 2011/2012.
Rywalizacja w Chorzowie to ostatnia możliwość zdobycia punktów przed przerwą zimową. „Dobrze byłoby to spotkanie wygrać i ładnie zakończyć rundę. Ruch jest bardzo dobrą drużyną, zwłaszcza u siebie, co pokazali, wygrywając trzy ostatnie mecze na własnym boisku. Trzeba mocno się spiąć i postarać się zgarnąć trzy punkty” – zaczął Łukasz Burliga. Ostatni raz Biała Gwiazda zwyciężyła w Chorzowie w sezonie 2012/2013. „Zazwyczaj przy ulicy Cichej padały remisy, chociaż pamiętam mecz za trenera Kulawika, kiedy „Guła” strzelił dwie bramki i wygraliśmy bodajże 2:1. Mam więc nadzieję, że szykuje się powtórka” – dodał.
Zawodnicy Niebieskich nie zaliczą początku rundy jesiennej do udanych. Co było powodem słabszej dyspozycji Ruchu? „Myślę, że było to spowodowane tym, że grali na dwóch frontach, bo występowali w pucharach, dlatego szło im ciężko. Sądzę , że już okrzepli, teraz radzą sobie coraz lepiej” – stwierdził „Bury”.
Podopieczny trenera Smudy pozytywnie wspomina okres spędzony w Chorzowie, w ekipie Niebieskich bowiem nabrał niezbędnego doświadczenia oraz rozpoczął regularne występy w T-Mobile Ekstraklasie. „Zdobyłem z Ruchem dwa medale, bo dostaliśmy też krążek za finał Pucharu Polski. Na pewno chętnie wracam do Chorzowa, bo towarzyszą mi miłe wspomnienia. Osoba trenera Fornalika ma też na to wpływ, bo od niego otrzymałem pierwszą szansę na występ w tej lidze. Cieszę się, że właśnie tam zagramy ostatnie spotkanie” – sięgnął pamięcią. Burliga zwrócił uwagę na przyjemną atmosferę w szatni Niebieskich. „W Ruchu zawsze panowała rodzinna atmosfera, mimo że nigdy tam się nie przelewało. W szatni także panuje jedność, a każdy walczy za każdego” – kontynuował.
Trudno zapomnieć o rywalizacji z Lechem, która początkowo pomyślnie ułożyła się dla Wiślaków. Druga połowa obnażyła jednak błędy i poznaniacy wracali do domu z trzema punktami. „Uważam, że Lech zagrał lepiej, lepiej też operowali piłką, ale gdybyśmy wykorzystali sytuację na 2:0 lub 2:1, to może udałoby się wygrać to spotkanie. Nie ma co jednak rozpamiętywać, tylko należy skupić się na kolejnym meczu” – powiedział. Co przeważyło o wygranej Kolejorza? „W pierwszej połowie przeciwnik nie stworzył sobie zbyt wielu okazji, w drugiej więcej utrzymywał się przy piłce, miał przewagę w środku pola i być może to spowodowało, że miał więcej szans” – analizował.
Popularny „Bury” podkreślił, że drużyna z Krakowa z takim samym zaangażowaniem podchodzi do każdego meczu. „Będziemy walczyć, liga jest długa, staramy się w każdym meczu grać o trzy punkty. Nie patrzymy, czy jesteśmy na trzecim, czwartym czy piątym miejscu. Chcemy grać jak najlepiej i zobaczymy, jak to się zakończy” – mówił Łukasz Burliga.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















