Strona główna » Aktualności » Burliga: Ciążyła nad nami spora presja

Burliga: Ciążyła nad nami spora presja

Data publikacji: 22-09-2012 22:37



„Najważniejsze jest przełamanie! Myślę, że w kolejnych spotkaniach będziemy również wygrywać i z meczu na mecz grać co raz lepiej” – powiedział tuż po spotkaniu Łukasz Burliga.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Dwie porażki pod rząd nie zdarzają się krakowskiej Wiśle zbyt często. Oczekiwania przed meczem z Lechią były duże. „Ciążyła nad nami spora presja przed spotkaniem. Najważniejsze, że pierwsi zdobyliśmy bramkę i na koniec wygraliśmy. Wiadomo, iż nasza gra nie wyglądała rewelacyjnie, ale nad tym musimy jeszcze popracować” – stwierdził prawy obrońca Wisły. „Najważniejsze jest przełamanie! Myślę, że w kolejnych spotkaniach będziemy również wygrywać i z meczu na mecz grać co raz lepiej” – dodał Burliga.

Roszady w składzie przyniosły w sobotni wieczór efekt w postaci korzystnego rezultatu. „Dwa mecze przegraliśmy, nasza gra nie wyglądała najlepiej, sędziowie też nam nie pomagali, te wszystkie czynniki się nałożyły. Dziś wyszliśmy bardzo zmotywowani, staraliśmy się walczyć i cieszy, że przyniosło to upragnione zwycięstwo. Na pewno uwierzymy w siebie i będziemy grać spokojniej. W następnych meczach styl powinien być lepszy” – powiedział obrońca Białej Gwiazdy.

Wisła kończyła jednak mecz w niepełnym składzie. „Ewidentnie sfaulowałem, przepraszam kolegów, że musieli te kilka minut męczyć się, grając w dziesiątkę. Przy pierwszej kartce chowałem nogi, ale zawodnik krzyknął, a sędzia wyciągnął kartonik. W końcówce spotkania jednak trochę nie wytrzymałem i zagotowała się głowa. Liczyłem, że zdążę wybić tą piłkę. Jednak nie zdążyłem się zatrzymać i trafiłem w nogi przeciwnika” – podsumował Łukasz Burliga.

D. Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony