Strona główna » Aktualności » Burliga: Chcieliśmy zgarnąć całą pulę

Burliga: Chcieliśmy zgarnąć całą pulę

Data publikacji: 31-10-2014 23:33



Pomocnik krakowskiej Wisły, Łukasz Burliga, nie zaliczy rywalizacji w Kielcach do udanych. Mimo że podopieczny trenera Smudy odnotował w 55. minucie spotkania trafienie, to chwilę później przedwcześnie opuścił plac gry z powodu czerwonej kartki.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Mogło się wydawać, iż nic nie jest w stanie przerwać dobrej serii Łukasza Burligi, który nie tylko asystuje kolegom z drużyny, ale także sam strzela gole rywalom. „Strzeliłem bramkę, chociaż nie wiem, czy będzie ona zaliczona, bo otarła się jeszcze o głowę przeciwnika. Wydawało mi się, że po doprowadzeniu do wyrównania opanowaliśmy sytuację, że będziemy dominować i zdobędziemy gola. Sprawy potoczyły się jednak inaczej, to Korona strzeliła na 2:1, a ja dostałem czerwoną kartkę” – powiedział. „Koledzy z drużyny pokazali dużo walki i ambicji, zdobywając wyrównującą bramkę, ale niestety nie udało się dowieźć wyniku do końca i przegraliśmy” – dodał.

Jak z perspektywy zawodnika Białej Gwiazdy wygląda sytuacja, po której został odesłany do szatni? „Chciałem wyprzedzić Jovanovicia, wydawało mi się, że udało mi się to zrobić, bo trafiłem w piłkę. Było jednak ślisko i potem moja noga musnęła nogę rywala i sędzia stwierdził, że  atakowałem go z siłą. Myślę, że delikatnie go w tę nogę dotknąłem, jeśli mówimy w ogóle o faulu. Uważam, że maksymalnie powinienem dostać żółtą kartkę, ale nie mnie to oceniać” – skomentował.

„Zawsze trudniej jest grać w dziesiątkę, ale pokazaliśmy charakter i strzeliliśmy bramkę. Szkoda, że w końcówce Kapo wykorzystał tę sytuację. Były w tym meczu dramatyczne okoliczności, ale taka jest piłka. Chcieliśmy zgarnąć całą pulę, a nie udało się zdobyć nawet punktu” – kręcił głową. Zawodnicy Białej Gwiazdy w kolejnym pojedynku będą musieli radzić sobie bez Sadloka i Burligi, którzy w Kielcach zostali przysłowiowo „wykartkowani”. „Na pewno będzie bardzo trudno, ale trzeba to jakoś poskładać. Myślę, że zobaczymy powtórkę sytuacji, po której dostałem czerwoną kartkę, i być może będzie jakaś szansa, aby się od niej odwołać” – zakończył.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony