Strona główna » Aktualności » Burliga: Cały czas trenowałem

Burliga: Cały czas trenowałem

Data publikacji: 28-11-2014 14:33



Po absencji w czasie dwóch kolejnych spotkań do kadry meczowej Wisły powraca Łukasz Burliga, który po swojej stronie boiska, w potyczce z Piastem, będzie prawdopodobnie rywalizował z Piotrem Brożkiem. „Mam nadzieję, że to on będzie mi gratulował po meczu, a nie ja jemu” – zapowiada piłkarz.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Była 73. minuta meczu Wisły z Koroną Kielce, gdy obrońca Białej Gwiazdy ujrzał czerwoną kartkę. Od tamtego spotkania minęły prawie cztery tygodnie. „Na pewno każdy zawodnik chce grać jak najwięcej, a mnie spotkała miesięczna przerwa. Miałem trochę czasu, żeby popracować na siłowni oraz nad innymi elementami piłkarskiego rzemiosła. Cieszę się, że wracam i mam nadzieję, że wystąpię w pierwszym składzie, pomagając drużynie zwyciężyć w Gliwicach” – zapewnia „Bury”.
 
Czy tak długa przerwa pomogła Wiślakowi, czy wręcz zaburzyła jego cykl treningowy? „Myślę, że gdyby ta przerwa była trochę krótsza, to mogłaby pomóc, bo faktycznie trochę meczów w tym sezonie rozegrałem, a tak, wydaje mi się, że była za długa. Mam nadzieję, że nie wpłynie to źle na moją formę, bo cały czas pozostawałem w cyklu treningowym, a gdy drużyna grała mecze, to ja ćwiczyłem z Danielem Michalczykiem (trener przygotowania motorycznego - red.) na siłowni”.
 
Według opinii Łukasza, linia defensywna udanie zaprezentowała się w trakcie dwóch ostatnich spotkań. „Uważam, że obrona grała całkiem solidnie. Straciliśmy tylko jedną bramkę, więc ta gra musiała dobrze funkcjonować. Jestem zdania, że cztery punkty w ostatnich meczach to również niezły wynik” –powiedział Burliga.
 
Drużyna trenera Garcii słynie w obecnych rozgrywkach z tego, że dobrze radzi sobie w pojedynkach z zespołami uznawanymi za potencjalnych faworytów. „Piast jest groźną drużyną u siebie. Mają w ataku Wilczka, który w ostatnim czasie jest w życiowej formie. Oprócz tego jest w ich zespole kilku ciekawych zawodników, kilku Hiszpanów, którzy potrafią dobrze dograć piłkę. Jest to niebezpieczny zespół, ale jeśli my będziemy grać swoje, to powinniśmy zwyciężyć” – ocenia obrońca Wisły.
 
W drużynie „Piastunek” od początku sezonu występuje Piotr Brożek, który prawdopodobnie zagra na lewej obronie. „Jestem na to przygotowany. Z Piotrkiem mieliśmy bardzo dobre relacje, więc myślę, że będzie to typowo piłkarska walka na boisku, ale bez złośliwości, natomiast poza boiskiem zapomnimy o wszystkim, przybijemy sobie piątki i mam nadzieję, że to on będzie mi gratulował po meczu, a nie ja jemu” – kończy zawodnik Franciszka Smudy.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 


do góry strony