Strona główna » Aktualności » Bunoza: Przysięgam, że nie faulowałem

Bunoza: Przysięgam, że nie faulowałem

Data publikacji: 14-09-2012 23:48



Po meczu z Pogonią Szczecin Gordan Bunoza nie ukrywał swojego wzburzenia decyzją arbitra, który w 40. Minucie podyktował jedenastkę dla gospodarzy, dopatrując się faulu wiślackiego stopera na Kolendowiczu. „Mogę przysiąc na wszystko, że nie faulowałem” – mówił po końcowym gwizdku Gordan.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Bunoza wystąpił w pojedynku z beniaminkiem od pierwszej minuty. Stoper Białej Gwiazdy dobrze spisywał się w swojej roli, ale na pięć minut przed końcem pierwszej części meczu sędzia główny podjął kontrowersyjną decyzję, dyktując rzut karny po faulu Gordana na Robercie Kolendowiczu – faulu, którego nie było. „To niesamowite. Mogę tylko powiedzieć kibicom: przepraszam, i przysiąc na wszystko, że nie faulowałem. Graliśmy dobrze do momentu, kiedy Pogoń dostała karnego. Atakowaliśmy, strzelaliśmy z dystansu i wydawało się, że bramka dla nas jest kwestią czasu. Nie mogę uwierzyć w to, że sędzia podyktował rzut karny dla Pogoni. Przecież był on bardzo blisko tej sytuacji. Widziałem, że nie wiedział, co zrobić – najpierw pokazał, że nic nie było, a później, że jest jednak karny” – mówił podenerwowany obrońca.

„Uważam, że rzut karny należał się bardziej nam po faulu na Tsvetanie Genkowie, niż Pogoni. A jeśli faulowałem, to powinienem dostać żółtą kartkę, a nie dostałem nic. Przy drugim golu sędzia też popełnił błąd, bo był spalony. Trener w przerwie powiedział nam, żebyśmy trzymali głowę wysoko i spróbowali wygrać, ale trudno w takiej sytuacji gonić wynik” – podkreślał Bunoza.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony