Strona główna » Aktualności » Bunoza: Gra mi pomaga

Bunoza: Gra mi pomaga

Data publikacji: 07-09-2012 18:46



W dwóch meczach sparingowych, jakie Wisła zagrała w tym tygodniu, Gordan Bunoza wychodził w podstawowej jedenastce. Mimo tragicznych przeżyć, z jakimi musi zmagać się Gordan, obrońca deklaruje, że jest gotowy do gry.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Mogę powiedzieć, że czuję się w porządku. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało, ale wiem, że moja mama jest teraz w pięknym miejscu i to podnosi mnie na duchu. Ale wiem, że będę za nią tęsknił do końca mojego życia. Nic jednak nie zmienię, życie musi toczyć dalej” – powiedział Gordan, który niedawno stracił mamę.

Po kilkudniowym pobycie w Bośni, związanym z tymi smutnymi wydarzeniami, wiślacki defensor wrócił do Krakowa. „Buni” znalazł się co prawda w kadrze meczowej drużyny na spotkanie z Polonią Warszawa, ale nie zagrał ani minuty. „Trener zapytał mnie, czy mogę grać. Powiedziałem mu, że jestem jeszcze rozbity, fizycznie też nie czułem się najlepiej. To nie było tak, że siedziałem w domu i nic nie robiłem, to było pięć razy gorsze. Siadłem na ławce rezerwowych, ale ostatecznie nie zagrałem” – stwierdził zawodnik.

Z Polonia Wiślak nie wystąpił, ale w dwóch kolejnych spotkaniach – z Limanovią i Podbeskidziem – trener Probierz wystawiał go w podstawowym składzie. „Mam nadzieję, że to oznacza, że jestem blisko pierwszej jedenastki. Będę walczył o miejsce w drużynie. Jeśli trener powie, że mnie potrzebuje, to jestem gotowy do gry” – zapewnił i dodał: „Gra bardzo mi pomaga. Kiedy jestem na boisku, mam wolną głowę. Ale kiedy nie gram, to wszystko wraca. To dla mnie trudne, ale poradzę sobie z tym”.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony