Strona główna » Aktualności » Bunoza bohaterem Wisły w Poznaniu

Bunoza bohaterem Wisły w Poznaniu

Data publikacji: 13-03-2012 20:50



Biała Gwiazda pokonała Lecha Poznań 1:0 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym o Puchar Polski. Bramkę dla mistrzów Polski zdobył obrońca – Gordan Bunoza.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener Michał Probierz przed meczem z Lechem Poznań w Pucharze Polski miał spory ból głowy, jak zestawić drużynę. Z powodu urazów lub choroby w kadrze meczowej Białej Gwiazdy zabrakło Maora Meliksona, Tsvetana Genkowa, Marko Jovanovicia czy Michaela Lameya. Szkoleniowiec zabrał więc do Poznania zawodników Młodej Ekstraklasy: Rojewskiego, Szewczyka i Stanka, którzy zasiedli na ławce rezerwowych.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Szkoleniowiec Wisły sam przyznawał, że to, jak zaprezentuje się jego drużyna w Poznaniu, będzie dla niego zagadką. Początkowe minuty pierwszego pojedynku o awans do półfinału tych rozgrywek był obiecujący dla krakowian, którzy częściej gościli na połowie rywali, ale to Lech po 45 minutach mógł prowadzić. Pierwsze ostrzeżenie gospodarze, obchodzący 90-lecie istnienia klubu, dali w 9. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Luisa Henriqueza minimalnie niecelnie głową uderzył Sergei Krivets. Dwie minuty później w dogodnej sytuacji do strzału znalazł się Semir Stilić, ale w ostatniej chwili Wiślaków uratowała interwencja Gordana Bunozy. Bośniacki pomocnik Lecha mógł zrehabilitować się w 37. minucie. Po zagraniu Krivetsa Stilić wyszedł sam przed Pareikę, ale sobie tylko wiadomym sposobem strzelił w poprzeczkę. Na trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania dobrej okazji nie wykorzystał z kolei Dudu Biton, któremu przypadkowo piłka wylądowała pod nogami, ale napastnik strzelił wprost w golkipera Kolejorza.

Po przerwie podopieczni trenera Mariusza Rumaka dalej atakowali. Mogło im to przynieść zdobycz bramkową już cztery minuty po zmianie stron. Indywidualną akcją popisał się Aleksandar Tonev, który oddał bardzo mocny strzał z ok. 20 metrów, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Wiślacy starali się odpowiadać kontrami, jednak brakowało im dokładności, a co najważniejsze, strzałów. W końcu w myśl powiedzenia, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, Lechitów skarcił Gordan Bunoza. W 71. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Garguły z rzutu wolnego Krzysztof Kotorowski nie złapał piłki, a w zamieszaniu pod bramką najlepiej zachował się właśnie Bunoza, który dopadł do futbolówki i umieścił ją w siatce. Dwie minuty później sam na sam z „Kotorem” wyszedł Gervasio Nunez, jednak Argentyńczyk trafił nie w bramkę, a w… bramkarza.

Gospodarze do ostatniego gwizdka arbitra starali się wyrównać, jednak nie potrafili stworzyć sobie już tak klarownych sytuacji w polu karnym Wiślaków. Mimo dobrej gry gospodarzy to Biała Gwiazda wywozi z Bułgarskiej zwycięstwo i to ona jest w lepszej sytuacji przed rewanżem w Krakowie, który odbędzie się już za tydzień.

Lech Poznań – Wisła Kraków 0:1 (0:0)

0:1 Bunoza 71’

Lech Poznań: Kotorowski – Wojtkowiak, Arboleda, Kamiński, Henriquez – Murawski, Injac, Możdżeń (46' Tonev, 72' Ślusarski) – Stilić, Krivets (77' Ubiparip) – Rudnev

Wisła Kraków:
Pareiko – Jaliens, Bunoza, Chavez, Diaz – Wilk, Nunez – Iliev (79' Paljić), Jirsak (46' Garguła), Kirm – Biton (89' Czekaj)

Żółte kartki: Ubiparip (Lech) - Wilk, Jirsak, Diaz, Nunez (Wisła)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony