Strona główna » Aktualności » Bułgarska nadzieja

Bułgarska nadzieja

Data publikacji: 16-02-2012 23:35



Grająca przez ponad 60 minut w dziesiątkę Wisła Kraków zremisowała ze Standardem Liege 1:1 w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europejskiej, zdobywając wyrównującą bramkę w 88. minucie dzięki trafieniu Tsvetana Genkowa.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Spotkanie mistrza Polski z wicemistrzem Belgii rozpoczęło się obiecująco dla gospodarzy, którzy już w 4. minucie mogli, a w zasadzie powinni, prowadzić 1:0. Świetną okazję do strzelenia gola miał Łukasz Garguła, jednak piłka po jego strzale z ostrego kąta przeszła tuż obok słupka bramki Standardu. Czternaście minut później pomocnik Wisły uderzał z rzutu wolnego, a futbolówka najpierw trafiła w mur, a następnie w poprzeczkę. Standard po raz pierwszy pokazał, jak może być groźny w ofensywie, w 23. minucie. Na mocny strzał zdecydował się Mohamed Tchite, ale Sergei Pareiko, chociaż na raty, zdołał to wybronić.

Zobacz Maksa Michalczaka zdjęcia z tego meczu!

Trzy minuty później miała miejsce kluczowa sytuacja tego spotkania. Po błędzie Wiślaków w polu karnym gospodarzy znalazł się jeden z zawodników Standardu, którego sfaulował Michał Czekaj. Sędzia główny wskazał na jedenasty metr, a Czekajowi pokazał czerwoną kartkę. Rzut karny wykorzystał Gohi Bi Cyriac.

Obejrzyj zdjęcia Daniela Gołdy!

Podopieczni trenera Kazimierza Moskala znaleźli się w trudnej sytuacji: nie dość, że przegrywali 0:1, to jeszcze grali w osłabieniu. niesprzyjające okoliczności dodatkowo jednak zmobilizowały Wiślaków, którzy nie zrezygnowali z próby wyrównania. Kilka razy było tego blisko, tak jak w 50. minucie, kiedy to Patryk Małecki nie trafił z kilku metrów do pustej niemal bramki.

W 57. minucie „Małego” zmienił na boisku Ivica Iliev. Serbski pomocnik wprowadził sporo ożywienia w poczynania swojej drużyny, jednak gospodarzom brakowało spokoju pod bramką Standardu. W 83. minucie właśnie po strzale Iliewa Bolat z trudem złapał piłkę. W końcu na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Wiślacy przebili belgijski mur. Po rzucie wolnym z lewej strony pola karnego, wykonywanym przez Maora Meliksona, do siatki rywali z najbliższej odległości trafił Tsvetan Genkov. W doliczonym czasie krakowianie mogli jeszcze dobić rywali, ale po ładnej kombinacyjnej akcji Ivica Iliev zamiast strzelać zaczął kiwać, przez co nie wykorzystał sposobności do zdobycia zwycięskiej bramki.

Losy rewanżu rozstrzygną się za tydzień w Liege. Standardowi do triumfu wystarczy remis 0:0. Każdy remis wyższy niż 1:1 będzie promował Wisłę Kraków. Mistrzowie Polski muszą jednak uważać na błędy, ponieważ jak pokazało czwartkowe spotkanie, Standard wykorzystuje każdą pomyłkę rywala, nawet jeśli to będzie jedna taka sytuacja w meczu.

Wisła Kraków – Standard Liege 1:1 (0:1)

0:1 Cyriac 28’ (k.)
1:1 Genkov 88’

Wisła Kraków:
Pareiko – Jovanović, Chavez, Czekaj, Diaz – Wilk, Nunez – Małecki (57' Iliev), Garguła (79' Kirm), Melikson - Genkov

Standard Liege:
Bolat – Goreux (46' Ciman), Felipe, Kanu, Pocognoli – Gakpe (70' Batshuayi), Buyeris, Vainqueur, Seijas (81' Bjarnason) – Tchite, Cyriac

Żółte kartki: Genkov (Wisła) – Goreux, Kanu, Vainqueur (Standard)
Czerwona kartka: Czekaj (Wisła)
Sędziował: David Fernandez Borbalan (Hiszpania)
Widzów: 21 170

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony