Strona główna » Aktualności » Bułgaria zdobyta! Czas na rewanż w Krakowie

Bułgaria zdobyta! Czas na rewanż w Krakowie

Data publikacji: 26-07-2011 21:28



Biała Gwiazda zrobiła kolejny, wielki krok ku europejskim pucharom. W Łoweczu pokonała miejscowy Litex w pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów 2:1 po bramkach Michaela Lameya i Maora Meliksona.   

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

„Nie będę niezadowolony, jeśli jutrzejszy mecz zakończy się wynikiem 1:1” – przed meczem z mistrzem Bułgarii mówił trener Wisły Kraków, Robert Maaskant. Po pierwszej połowie mógł żałować tych słów, bowiem aż do 46. minuty jego drużyna wygrywała 1:0 po golu Michaela Lameya. Litex jednak zawiesił swoim rywalom wysoko poprzeczkę. Akcje skrzydłami gospodarzy siały dużo zamętu w szeregach krakowian, ale szczęście sprzyjało mistrzom Polski. W 10. minucie po strzale Janewa piłka trafiła w poprzeczkę bramki, strzeżonej przez Milana Jovanicia, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Sergeia Pareikę. W 18. minucie ładnym strzałem z dystansu odgryzł się Nunez, ale Vinivcius, chociaż z trudem, przeniósł piłkę nad poprzeczką. Minutę później jednak skapitulował po tym, jak Radosław Sobolewski wrzucił miękko piłkę w pole karne do Lameya, który wybiegł zza linii obrony i przelobował golkipera drużyny gospodarzy. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy w polu karnym Liteksu faulowany był Ivica Iliev, jednak sędzia nie zareagował.

Zobacz galerię zdjęć autorstwa Daniela Gołdy!


Litex, mimo niekorzystnego wyniku, nie rezygnował z prób strzelenia gola. W 41. minucie Milanov znalazł się sam na piątym metrze przed Jovaniciem, ale bramkarz Białej Gwiazdy obronił strzał głową rywala. Jednak w doliczonym czasie chwila dekoncentracji zemściła się na krakowianach. W polu karnym Wisły piłkę dostał nieobstawiony Tom, obrócił się z piłką, uderzył, a ta po rykoszecie wpadła do siatki.

W drugiej części spotkania podopieczni trenera Maaskanta skupili się głównie na defensywie. Litex atakował groźnie, ale Jovanić za każdym razem był na posterunku. Wiślacy starali się kontrować rywali. W 66. minucie jedna z nich powinna się nawet zakończyć golem, ale Ivicy Ilievowi zabrakło centymetrów, by skierować futbolówkę do bramki po podaniu od Genkowa. Dziesięć minut później Maor Melikson wprawił w szał radości kilkuset obecnych na stadionie w Łoweczu kibiców Wisły. Podaniem z głębi pola popisał się Cezary Wilk, Melikson wyszedł sam na sam z Viniciusem i strzałem po ziemi dał Wiśle prowadzenie.

Litex nie rezygnował. W 81. minucie znowu na drodze Liteksu do wyrównania stanęła poprzeczka. Sześćdziesiąt sekund później piłka znalazła się w bramce Białej Gwiazdy, ale sędzia nie uznał gola, dopatrzył się bowiem faulu zawodnika Liteksu na Chavezie. W doliczonym czasie gry emocje wzięły górę nad piłką nożną. Po tym, jak Sobolewski zablokował w ostatniej chwili strzał Floresa, Wiślacy mieli pretensje do rywali o to, że nie wybili piłki, kiedy na boisku leżał Łukasz Garguła. Rozpoczęły się przepychanki, które na szczęście nie zaowocowały żadnymi karami. Wojnę nerwów, która trwała do ostatniej sekundy, wygrali jednak Wiślacy i to oni schodzili z boiska jako zwycięzcy.

Za tydzień w środę, w meczu u siebie, krakowianie będą musieli postawić kropkę nad „i” i drzwi do europejskich pucharów staną przed nimi otworem!

Litex Łowecz – Wisła Kraków 1:2 (1:1)
0:1 Lamey 19’
1:1 Tom 45+1
1:2 Melikson 76’

Litex Łowecz: Vinicius – Berberović, Nikolov, Bodurov, Zanev – Tom, Jelenković, Milanov (86’ Josse), Janev, Tsvetanov (73’ Flores) – Todorov (65’ Codo)

Wisła Kraków: Jovanić – Lamey, Jaliens, Chavez, Diaz – Sobolewski, Wilk – Nunez (78’ Garguła), Melikson, Iliev (67’ Kirm) – Genkov (87’ Jovanović)

Żółte kartki: Berberović, Milanov (Litex) – Chavez, Iliev (Wisła)
Sędziował: Tommy Skjerven (Norwegia)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony