Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Buchalik: Zakończyć rundę na czwartym miejscu
Data publikacji: 26-04-2015 21:24Do 29. kolejki piłkarze Wisły nie byli pewni gry w grupie mistrzowskiej Ekstraklasy. Jednak po meczu z Koroną wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, a zawodnicy Białej Gwiazdy będą bili się o prawo do gry na europejskich stadionach. Po raz pierwszy od meczu z Piastem Wiślacy zachowali czyste konto, co było zasługą jednego z bohaterów dzisiejszego spotkania – Michała Buchalika.
Oto, co po meczu powiedział bramkarz Wisły: „Czujemy ulgę, że udało się zachować czyste konto. W końcu zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie i to zaprocentowało. Trzeba przyznać, że sporo zawdzięczamy dziś Maćkowi Sadlokowi. Świetnie poradził sobie na środku obrony i dwa razy zażegnał niebezpieczeństwo w kluczowych momentach”.
Buchalik porównał w swej wypowiedzi dwie, zupełnie różne w wykonaniu Białej Gwiazdy, części meczu: „Trzeba przyznać, że w pierwszej połowie nasza gra nie wyglądała jeszcze tak, jakbyśmy chcieli. Odnotowywaliśmy wiele strat, Korona groźnie kontrowała, jednak już w drugiej połowie byliśmy zdecydowanie bardziej skoncentrowani, dzięki czemu też miałem znacznie mniej pracy”.
Na pytanie, czy Wiślacy czują ulgę po awansie do grupy mistrzowskiej, golkiper krakowian odparł: „W końcu zrealizowaliśmy nasz plan minimum, powiedzmy sobie szczerze, ósemka była naszym planem minimum. Na pewno będziemy teraz robić wszystko, żeby już po meczu ze Śląskiem być w pierwszej czwórce i mieć jedno spotkanie więcej u siebie, bo- jak dobrze widać- mecze te wychodzą nam znacznie lepiej”.
„Do tej pory graliśmy w kratkę, przeplataliśmy spotkania słabe i dobre. W końcu udało nam się ustabilizować formę i to tymi torami musimy podążać jak najdłużej” – zakończył wypowiedź Buchalik.
Wisłę czeka teraz wyjazdowy mecz przyjaźni, w którym jednak nie będzie miejsca na sentymenty. Walka o pierwszą czwórkę to główny cel podopiecznych Kazimierza Moskala. Do końca rundy zasadniczej pozostał tylko jeden mecz, jednak emocje zaczną się dopiero później. Po podziale punktów wszystko wydaje się być realne, a Wiślacy na pewno nie stoją na straconej pozycji w rywalizacji o europejskie puchary. Ile razy będą o nie walczyli na własnym boisku?
Przekonamy się już w środę.
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















