Strona główna » Aktualności » Buchalik: Wygrać i nie stracić gola

Buchalik: Wygrać i nie stracić gola

Data publikacji: 30-08-2014 14:45



Po raz kolejny Biała Gwiazda nie straciła gola w meczu T-Mobile Ekstraklasy. Duży wpływ na to miał jej bramkarz, który w każdym kolejnym występie prezentuje się coraz lepiej.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Michał Buchalik w drugim spotkaniu z rzędu zachował czyste konto. Sam zawodnik docenia przede wszystkim zdobyte trzy punkty. „Drugi mecz, w którym nie tracimy bramki. Z drugiej strony, w każdym strzelamy gola, więc mamy kolejne trzy punkty” – podkreślił.

Bramkarz Wisły ocenił dzisiejsze spotkanie. „Nie było dużo do roboty, ale takie mecze są zawsze trudne dla bramkarza. Trzeba być skupionym na jedną lub dwie interwencje. Należy „żyć” cały czas i trochę takie spotkania jednak kosztują. Dla mnie najważniejsze jest, aby wygrać i nie stracić gola. A czy wybronię dużo sytuacji, czy nie, to jest już sprawa drugorzędna” – dodał.

Golkiper Białej Gwiazdy odniósł się również do gry obronnej całego zespołu. „Na pewno widać, że nasza gra defensywna się zmieniła i wygląda lepiej niż na początku sezonu. Gramy bardzo inteligentnie i z rozwagą. Przeciwnicy nie stwarzają sobie 100% okazji. Stać nas na taką grę do końca rozgrywek” – mówił.

Trudno uciec od porównań Buchalika z poprzednim bramkarzem Białej Gwiazdy, zapytano go więc o dobrą passę Michała Miśkiewicza i jego mecze bez straty gola. „Fajny dorobek, ale ja o tym nie myślę. Najważniejsze jest to, aby Wisła grała o europejskie puchary, najwyższe cele, bo naprawdę widać po naszej dyspozycji, że stać nas na to” – powiedział zdecydowanie.

Widać, że zespół Franciszka Smudy cechują dobre kontakty pomiędzy piłkarzami. „Atmosfera w szatni od początku była bardzo dobra. Dogadujemy się świetnie i przekłada się to na postawę na boisku. Oby tak dalej” – stwierdził.

Sadlok, Jankowski i właśnie Buchalik trafili na R22 przed obecnym sezonem. Co sądzi o tym ten ostatni ? „Wiadomo, że przychodząc do nowego klubu, trzeba się liczyć z trudnym początkiem. Przyszliśmy tutaj, aby pomóc tej drużynie. Póki co, można powiedzieć, że swoje zadanie wykonujemy” – podkreślił.

W następnym meczu w Bydgoszczy przeciwko Zawiszy Wisła będzie musiała grać bez zawieszonego za kartki Arkadiusza Głowackiego. „Trudno powiedzieć jak będzie. To na pewno bardzo ważne ogniwo. Graliśmy wszystkie kolejki prawie jednym składem. Trener będzie musiał coś zmienić, ale mamy zmienników, więc trener poukłada to tak, że wszystko będzie dobrze. Jedziemy do Bydgoszczy po trzy punkty” – zapowiedział.

Bramkarz Białej Gwiazdy dodał, że grał z kilkoma zawodnikami o podobnym doświadczeniu jak „Głowa”. „W mojej przygodzie z piłką, bo to nie jest jeszcze kariera, miałem kilku doświadczonych kolegów w defensywie. W Lechii- Jarek Bieniuk czy Krzysiek Bąk, a w Ruchu Marcin Malinowski. Arek Głowacki jest bardzo doświadczony i solidny” – ocenił.

Zawodnik z R22 nie chciał zdradzić elementów gry, które chce poprawić. „Zostawię to do swojej wiadomości. Szczerze mówiąc, bramkarz musi uczyć się całe życie. Trzeba każdy mecz analizować i wyciągać wnioski. Jakieś błędy zawsze można znaleźć i je eliminować. Gra obecnie jest bardzo nowoczesna. Trzeba pamiętać, że każde wyjście bramkarza poza pole karne jest ryzykowne, należy je dobrze przemyśleć, bo mały błąd może skutkować czerwoną kartką” – powiedział.

Witek Cieśla
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony