Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Brożkowie się nie żegnają
Data publikacji: 17-01-2011 18:28Po dwunastu latach gry dla Wisły bracia Brożkowie zmienili barwy klubowe. W poniedziałek obaj piłkarze spotkali się z kibicami, pojawili się też w pawilonie medialnym na konferencji prasowej. Zgodnie twierdzili, że z Wisłą żegnać się nie chcą. "Prezes powiedział ze chce nas pożegnać, my chcielibyśmy powiedzieć tylko "do zobaczenia", bo mamy nadzieję, że w Wiśle jeszcze zagramy" - przekonywali.
W imieniu władz klubu głos na konferencji prasowej zabrał prezes Bogdan Basałaj. "To dzień bardzo szczególny dla Wisły, bo bracia Brożkowie, prócz naszego masażysty i magazyniera, mają najdłuższy staż w klubie" - przypomniał. "Odchodzą osoby nietuzinkowe i to w wydaniu bliźniaczym. Takie jest jednak życie - nawet w najlepszej rodzinie wyprowadzamy się, odchodzimy w świat" - zauważył prezes Basałaj. "W imieniu właściciela, zarządu i pracowników klubu chciałbym Piotrkowi i Pawłowi serdecznie podziękować za to, co zrobili dla Wisły i życzę im powodzenia w nowej rzeczywistości" - zakończył swoją wypowiedź prezes klubu.
Zobacz zdjęcia z tego wydarzenia
Następnie głos zabrali byli już zawodnicy krakowskiej drużyny, którzy nie ukrywali, że na Reymonta zostawiają wielu przyjaciół. "Chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim osobom związanym z Wisłą. Chłopakom, z którymi przez te lata przeżyliśmy wiele wzlotów i upadków - a zwłaszcza Radkowi Sobolewskiemu, z którym mieliśmy najlepszy kontakt. Wszystkim kolegom z osobna nie sposób w tym miejscu podziękować, bo zabrakłoby nam czasu" - zauważyli.
Bracia opowiedzieli też dziennikarzom o swoich przenosinach do Trabzonu i wrażeniach związanych z nowym klubem. "Formalności związane z naszym transferem zostały bardzo szybko dopięte, zajęło to tylko tydzień. Na miejscu bardzo pomógł nam Arek Głowacki, dlatego póki co nie mieliśmy większych problemów z aklimatyzacją" - przyznali. Jak stwierdził Paweł Brożek, decyzja o odejściu z Wisły nie była łatwa. "Dużo myślałem na temat tego transferu. Zdecydowałem się na zmianę otoczenia, bo sądzę, że dla mnie to ostatni dzwonek, żeby wyjechać i podnieść swoje umiejętności. Trabzonspor to bardzo dobra drużyna, w której mamy szansę się rozwijać" - przekonywał.
Brożkowie nie ukrywali, że w Turcji czeka ich walka o grę w wyjściowej jedenastce. "Mieliśmy już spotkanie z trenerem. Zapowiedział, że w pierwszych tygodniach nie będziemy grać, bo musimy nadrobić zaległości. Piłkarze Trabzonsporu mieli tylko kilka dni przerwy, my pięć tygodni. Dopiero kiedy trener zobaczy w jakiej jesteśmy dyspozycji, podejmie decyzję czy będziemy grać" - poinformowali. Trener tureckiej drużyny będzie się zapewne bacznie przyglądał nowym nabytkom - choćby dlatego, że Polaków nie tak łatwo odróżnić. "Jest kilka osób w klubie, które nas odróżniają, ale niektórzy zawodnicy mają z tym jeszcze problem. Myślę, że to kwestia czasu, kiedy zaczną mówić 'Paweł' i 'Piotrek' zamiast 'Brożek Brothers'" - skwitował Paweł Brożek.
Konferencja w klubie została określona mianem pożegnalnej, ale obaj zawodnicy podkreślali w swoich wypowiedziach, że oni nie zamierzają się żegnać. "Prezes powiedział, że chce nas pożegnać, my chcielibyśmy powiedzieć tylko "do zobaczenia", bo mamy nadzieję, że w Wiśle jeszcze zagramy" - zapowiedzieli. Paweł Brożek stwierdził, że ma jeszcze w Krakowie coś do zrobienia. "W lidze zdobyłem dla Wisły 81 bramek, ale mam nadzieję, że kiedyś przekroczę granicę 100 goli dla 'Białej Gwiazdy'. To moje marzenie. Tak jak wspomniałem, nie żegnamy się i chcielibyśmy tu jeszcze zagrać" - zakończył.
Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















