Strona główna » Aktualności » Brożek: Założyć koszulkę ukochanego klubu

Brożek: Założyć koszulkę ukochanego klubu

Data publikacji: 31-07-2013 14:28



Powrót Pawła Brożka pod Wawel zakończył hiszpańską przygodę napastnika, sprawiając, że losy 30-letniego zawodnika i krakowskiej Wisły ponownie się splotły. Popularny „Brozio” został sprowadzony do stolicy małopolski z nadzieją na wzmocnienie formacji ofensywy ekipy trenera Franciszka Smudy. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Powracającego do Krakowa zawodnika Białej Gwiazdy przywitał prezes Jacek Bednarz, zwracając uwagę na rolę Pawła Brożka w tworzeniu sukcesów wiślackiej drużyny. „Kiedy wróciłem do Wisły, to zobaczyłem wielkie zdjęcie kogoś szczególnego zarówno dla klubu, jak i dla mnie, bo Paweł był architektem zwycięstw. Na fotografii Pawła Brożka było napisane – zaraz wracam. Muszę przyznać, że żyłem z tym pomysłem już rok temu, lecz lepiej późno niż wcale. Paweł, witam cię w domu” – powiedział prezes Jacek Bednarz.






Paweł Brożek wyjawił na konferencji prasowej, iż okres pobytu poza granicami kraju był dla niego bardzo długi. „Dla mnie ten okres 2,5 roku trochę się ciągnął. Gdy wyjeżdżałem napisałem na zdjęciu "zaraz wracam", ale ten czas trwał bardzo długo. Cieszę się jednak, że jestem z wami oraz iż będę mógł ponownie założyć koszulkę mojego ukochanego klubu” – zaznaczył. „Przez ten czas, delikatnie mówiąc, było źle. Bardzo chciałem tutaj wrócić, bo w Wiśle grało mi się najlepiej. Doszliśmy z prezesem Bednarzem do wniosku, że Wisła mnie potrzebuje, a ja Wisły. Chcę grać tak, jak przed odejściem” – dodał.



Mimo iż czas mija, to w drużynie Białej Gwiazdy pozostały znajome twarze, u boku których „Brozio” miał okazję grać. „Zostało w zespole paru zawodników, w którym występowałem wcześniej, ale muszę poznać ekipę Wisły. Dzisiaj odbyliśmy pierwszy typowo piłkarski trening i mogłem złapać kontakt z kolegami z drużyny” – kontynuował. „W kadrze, oprócz mnie, jest Rafał Boguski. W ataku może wystąpić również Patryk Małecki, więc mam konkurencję. Póki co muszę popracować nad formą i odbudować motorykę” – mówił. „Rok temu przeszedłem do Huelvy w podobnym momencie, jak teraz. Pierwszy mecz zagrałem po dwóch tygodniach i sądzę, że nie powinno być problemów z moją formą. W okresie wakacyjnym trenowałem indywidualnie, lecz na pewno praca w grupie jest czymś innym” – wyjaśnił.






Napastnik krakowskiej ekipy przyglądał się poczynaniom swoich kolegów w rywalizacjach 1. oraz 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. „Widziałem Wisłę w spotkaniach przeciwko Górnikowi i Koronie. Ten zespół powoli zaczyna nabierać charakteru. Widać, że drużyna miała ciężkie przygotowania i z czasem powinna złapać świeżość. Wszyscy znamy trenera Smudę i jego charyzmę” – zwrócił uwagę. „Już parę lat temu mówiłem, że chcę zakończyć swoją karierę w Wiśle. Nie wiem kiedy to będzie, ale na pewno chcę jeszcze kilka lat pograć na wysokim poziomie” – wyjawił.



Celem, jaki postawił przed sobą Brożek, jest znalezienie się wśród piłkarzy, którym udało się przekroczyć liczbę stu zdobytych goli na krajowym podwórku. „Nigdy nie ukrywałem, że chcę wejść do grona zawodników, którzy strzelili ponad sto bramek w lidze i taką mam ambicję” – uśmiechał się. „W Wiśle będę grał z numerem „11”. Mam nadzieję, że w przyszłym roku, jeżeli przedłużę kontrakt, to wrócę do swojego numeru” – zakończył Paweł Brożek.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony