Strona główna » Aktualności » Brożek: Zabrakło pewności siebie

Brożek: Zabrakło pewności siebie

Data publikacji: 04-08-2013 22:25



Powrót Pawła Brożka pod Wawel ma pomóc piłkarzom Białej Gwiazdy w wypełnieniu luki w ataku, poprawiając tym samym skuteczność krakowskiej Wisły. „Zabrakło trochę pewności siebie i tego ostatniego podania” – powiedział Paweł Brożek po ostatnim gwizdku sędziego. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Jak Paweł Brożek ocenia swoją postawę w potyczce ze Śląskiem Wrocław? „Było ciężko, bo tak naprawdę do drużyny dołączyłem we wtorek i widać było brak czucia piłki. Pod względem motorycznym także wyglądałem kiedyś lepiej, natomiast z treningu na trening i z meczu na mecz powinienem robić postępy” – zaczął. „Oczywiście podczas przerwy wakacyjnej trenowałem, przebywałem na siłowni, grałem w squasha, lecz jednak nie jest to trening drużynowy i tego mi brakowało” – zaznaczył.

Drużyna ze stolicy Małopolski stworzyła parę akcji, które mogły zakończyć się zwycięskim trafieniem. „Nie czułem się pewnie na boisku, nie brałem też na siebie ciężaru gry, jeśli chodzi o utrzymanie piłki. Chciałem wejść spokojnie, bez strat i wydaje mi się, że mi się to udało” – tłumaczył. „Mieliśmy kilka sytuacji, kiedy fajnie wychodziliśmy z piłką. Mieliśmy także przewagę w ataku, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Oczywiście, takie mecze też się zdarzają. Będziemy się starać na treningach wyeliminować błędy, które dzisiaj popełniliśmy” – kontynuował.

Na pytanie, czy po spotkaniu z wrocławską drużyną można mówić o stracie punktów, odpowiedział: „Po czwartkowym meczu Śląska w pucharach powiedziałabym, że jest to punkt zdobyty. Natomiast mecz mógł się troszeczkę inaczej ułożyć, bo mieliśmy sytuacje, Rafał Boguski, czy też ja, w których mogliśmy lepiej piłkę rozegrać i inaczej się zachować. Zabrakło trochę pewności siebie i tego ostatniego podania” – dodał.

Dziennikarze wyjawili, iż w tym pierwszym spotkaniu, po powrocie do Krakowa, oczekiwano od Brożka znacznie więcej niż zaprezentował na murawie. „Nie martwi mnie to, bo trudno, abym dzisiaj strzelił trzy bramki i zaliczył trzy asysty. Na gorąco nie będziemy tego oceniać, bo na pewno poruszymy tę kwestię na odprawie” – powiedział. „Sytuacja wokół Wisły nie jest teraz najlepsza, także nerwowość pewnie niektórym będzie się udzielać. Spokojnie będziemy pracować, mamy doświadczonych zawodników, którzy na pewno to pociągną” – zakończył. 

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony