Strona główna » Aktualności » Brożek: Na ten mecz nie trzeba nas mobilizować

Brożek: Na ten mecz nie trzeba nas mobilizować

Data publikacji: 04-10-2013 13:35



W meczu z Ruchem Chorzów Paweł Brożek nabawił się urazu, który nie pozwalał mu uczestniczyć w tym tygodniu w całym cyklu treningowym. Dopiero w piątek po raz pierwszy brał udział w zajęciach z drużyną. Po nich udało nam się zadać mu kilka pytań. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Dziś po raz pierwszy trenowałem normalnie. Powiem szczerze, że jest lepiej niż się spodziewałem. Mamy jeszcze dwa dni, aby popracować nad tym, by było optymalnie” – mówi nasz najlepszy napastnik.

Paweł Brożek bez wątpienia ma patent na Legię. We wszystkich meczach przeciwko tej drużynie strzelił 10 bramek i brakuje mu już tylko jednej, by dorównać Zdzisławowi Kapce. „Moje początki w meczach z Legią nie były najlepsze, przegrywaliśmy tam i 5:1. Najlepiej jednak wspominam spotkania, kiedy wygraliśmy 3:0 na Łazienkowskiej i 4:0 przy Reymonta. Strzeliłem wtedy Legii pięć bramek” – odpowiada „Brozio” indagowany o te potyczki, które miło przywołać.

W poprzedniej kolejce Wisła zremisowała w Chorzowie z Ruchem 1:1. Paweł w pierwszej połowie nie wykorzystał dwóch dogodnych sytuacji, a Biała Gwiazda w drugiej odsłonie nie zagrała najlepiej. Zapytaliśmy więc napastnika Białej Gwiazdy, czy Wisła znalazła sposób na to, by zagrać dobrze w całym meczu. „Ja remis w spotkaniu z Ruchem biorę na siebie- powiedział samokrytycznie- gdybym wykorzystał te dwie sytuacje, które miałem, byłoby po meczu. Na pewno jest to niepokojące, że kolejny raz w drugiej połowie nie jesteśmy sobą, ale cały czas nad tym pracujemy i staramy się, by w każdym meczu było lepiej. Wierzę, że pokażemy to już w niedzielę” – odpowiada zawodnik Wisły.

„Każdy z nas wie, jak ważny jest mecz przeciwko Legii. Na takie spotkania nie trzeba nas mobilizować. Chcemy wygrać nie tylko dla kibiców, ale też dla siebie, by udowodnić wszystkim, na co nas stać. Wierzymy mocno w to, że uda nam się pozostać jedyną niepokonaną drużyną w lidze” – kończy rozmowę z nami wyraźnie zmotywowany Paweł Brożek.

MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony