Strona główna » Aktualności » Brożek: Ładne podanie ode mnie

Brożek: Ładne podanie ode mnie

Data publikacji: 24-10-2014 23:49



Wisła Kraków pierwszy raz od dłuższego czasu potrafiła, przegrywając dwoma bramkami, odwrócić losy spotkania i wygrać z rywalem. Paweł Brożek podkreślił, że wpływ na lepszą grę całego zespołu miały zmiany, których w przerwie dokonał trener Franciszek Smuda.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Snajper Białej Gwiazdy stwierdził, że jego zespół był trochę zaskoczony obrazem gry w pierwszych 45 minutach. „Trochę inaczej sobie ten mecz wyobrażaliśmy. Szczególnie pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu najlepsza. Co prawda mieliśmy kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy strzelić bramki. Dopiero drugi gol nas obudził. Cieszę się, że drużyna prawidłowo zareagowała i nie poddaliśmy się. Problemem było rozegranie piłki. W prostych sytuacjach oddawaliśmy piłkę przeciwnikowi i niestety później musieliśmy za nią biegać, zamiast konstruować akcje i stwarzać okazje bramkowe” – powiedział.

„Brozio” był zadowolony z postawy swojej drużyny od momentu zdobycia przez gości drugiego gola. „Cieszę się, że po stracie drugiej bramki, kiedy wydawało się, że jesteśmy na kolanach, potrafiliśmy zacząć grać swoje. Nasza pierwsza bramka podniosła nas na duchu. Po niej było widać, że nasze akcje były lepsze i groźniejsze. Tylu niedokładnych podań, jak w pierwszej połowie, nie pamiętam” – mówił.

Paweł Brożek zwrócił uwagę na impuls, jaki dało wejście na murawę Emmanuela Sarkiego i Donalda Guerriera. „Dużo dały nam zmiany – wejście Sarkiego i Donalda. Rozegranie piłki skrzydłami skutkowało tym, że z Semirem mieliśmy więcej miejsca w środku pola” – stwierdził.

Napastnik klubu z R22 odniósł się także do samobójczego trafienia Dariusza Pietrasiaka. „Bardzo dobre podanie ode mnie” – powiedział z uśmiechem.

Zawodnik z Grodu Kraka ocenił również bramkę „Burego” i jego wpływ na grę zespołu. „Łukasz (Burliga – red.) na treningach potrafi ładniejsze bramki strzelać. Cieszymy się z jego dobrej gry. Jest to zawodnik, który daje nam dużo w ofensywie” – dodał.

Nie mogło zabraknąć oceny pracy sędziego Marcina Borskiego i wielu kartek dla piłkarzy Leszka Ojrzyńskiego. „Wychodziliśmy z dobrymi kontrami. W takich sytuacjach, jak się przerywa grę, to kartka się po prostu należy. Piłkarze Podbeskidzia robili to często, więc dostali dużo upomnień od sędziego” – mówił.

W zeszłej kolejce Biała Gwiazda rozgromiła Górnik Zabrze pięcioma golami, teraz wygrana przyszła z trudnościami. „To dzisiejsze zwycięstwo jest zasłużone. Mecz meczowi nie jest równy. Takie spotkania jak w Zabrzu zdarzają się rzadko. Natomiast mam nadzieję, że wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i w Kielcach to potwierdzimy” – podkreślił Paweł Brożek.

Snajper próbował przypomnieć sobie mecze w barwach Wisły Kraków, w których drużyna potrafiła odwrócić losy rywalizacji podobnie jak dzisiaj. „Pamiętam, że grałem w takich dwóch spotkaniach. Z Groclinem z 0:2 na 3:2 i z ŁKS-em za trenera Skorży, kiedy przegrywając dwoma bramkami, potrafiliśmy ich zdobyć aż pięć” – powiedział.

"W przerwie trener porozmawiał z nami po męsku" – zakończył „Brozio”.

Witek Cieśla
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony