Strona główna » Aktualności » Brożek: Chciałbym grać w pierwszym składzie

Brożek: Chciałbym grać w pierwszym składzie

Data publikacji: 19-10-2014 21:10



Snajper krakowskiej drużyny, Paweł Brożek, popisał się trzema trafieniami, pokazując przydatność swojej drużynie. „Dużo zrobiła pierwsza bramka Semira, która otworzyła nam grę w drugiej połowie” – mówił napastnik Białej Gwiazdy.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Snajper Białej Gwiazdy, Paweł Brożek, wyznał w wywiadzie pomeczowym, iż spodziewał się, że w starciu z Górnikiem nie wystąpi od pierwszych minut. „Już w tygodniu przypuszczałem, że tak będzie. Chciałem pokazać, że zasługuję na to, aby grać w pierwszej jedenastce. Jeszcze dziesięć lat temu pewnie byłbym bardzo zdenerwowany, a teraz wydaje mi się, że w odpowiedni sposób zareagowałem” – powiedział. „Na napastnika patrzy się przez pryzmat zdobytych bramek, a ja w trzech poprzednich meczach nie strzeliłem żadnej ani nie stwarzałem sobie sytuacji. Nie dziwię się więc, że trener postanowił dać szansę Mariuszowi” – dodał.

Podopieczny trenera Franciszka Smudy okazał się dżokerem niedzielnej rywalizacji, który zdobył hat-tricka. „Nie znam piłkarza, który nie wolałby grać od początku, natomiast wszystko zależy od decyzji trenera. Chciałbym grać w pierwszym składzie, to jest dla mnie najważniejsze. Jestem jeszcze w takim wieku, że mogę dać dużo drużynie” – wyznał.
 
Rywalizacja w Zabrzu ukazała dobrze grającą drużynę Wisły. „Bardzo chcieliliśmy wrócić do swojej gry, bo w dwóch meczach – z Legią i Cracovią – nie graliśmy swojej piłki, stąd takie wyniki. W spotkaniu z Jagiellonią stwarzaliśmy sobie już okazje, ale nie strzelaliśmy bramek” – skomentował mecz. „Każda drużyna ma jakiś kryzys piłkarski i fizyczny, mam nadzieję, że ten trudny okres jest już za nami” – skonstatował.
 
 „O zaangażowaniu nie będziemy rozmawiać, bo ono jest wpisane w kontrakt, daję z siebie wszystko. Mogę mieć problem typowo piłkarski, być w słabszej formie. Wydaje mi się, że dzisiaj dostałem taki pozytywny bodziec i w następnym meczu będzie jeszcze lepiej” – sugerował. Słowa pochwały skierował Brożek także w stronę pomocników Białej Gwiazdy, którzy zadbali o zagrania kierowane do snajpera spod Wawelu. „W momencie, kiedy cała linia pomocy jest w ruchu, to wygląda to tak, jak w drugiej połowie, stwarzamy sobie sytuacje, jesteśmy pod grą, kreujemy ją. Dla napastnika to jest ważne, aby druga linia dobrze operowała piłką” – mówił.
 
Zdaniem popularnego „Brozia” kluczowym momentem było trafienie Stilicia, które otworzyło wynik spotkania.  „Dużo zrobiła pierwsza bramka Semira, która otworzyła nam grę w drugiej połowie. Druga z kolei uspokoiła tę grę, wprowadziła luz, pozwoliła na spokojne rozgrywanie piłki, bo po trzech porażkach morale drużyny nie było najlepsze” – zwrócił uwagę.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony