Strona główna » Aktualności » Broniszewski: Skoncentrować się na meczach ligowych

Broniszewski: Skoncentrować się na meczach ligowych

Data publikacji: 22-10-2013 21:01



Zawodnicy Białej Gwiazdy nie zdołali awansować do ćwierćfinału Pucharu Polski, przegrywając przy Reymonta 22 z gdańską Lechią 0:1. Na konferencji prasowej trenera Franciszka Smudę, borykającego się z chorobą, zastępował jego asystent – Marcin Broniszewski.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener Marcin Broniszewski wyznał na konferencji prasowej, iż Wiślacy, po porażce w Pucharze Polski, muszą skupić się na meczach w T-Mobile Ekstraklasie. „Myślę, że pierwszy podstawowy fakt jest taki, że nie będziemy już mieli możliwości występów w Pucharze Polski, co jest przykre. Teraz możemy skoncentrować się tylko i wyłącznie na meczach ligowych” – rozpoczął asystent trenera Smudy.  „Jeśli chodzi o dzisiejszy spotkanie, to mogliśmy założyć wcześniej, że kto strzeli jednego gola, ten dowiezie do końca prowadzenie. Mieliśmy słupek, Lechia wykorzystała nasze potknięcie w obronie i wygrała” – skomentował.

Na pytanie, dlaczego Paweł Brożek opuścił w 78. minucie plac gry, odpowiedział: „Jesteśmy na takim etapie, że musimy zacząć kalkulować, bo zostało nam sporo meczów ligowych, a wielu napastników nie mamy do swojej dyspozycji. Dlatego postanowiliśmy zdjąć Pawła Brożka, aby dać mu odpocząć i nie narażać go na uraz”. Całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził Łukasz Garguła, który dotychczas od pierwszej minuty pojawiał się na murawie. „Jeśli chodzi o innych zawodników, to kadrę mamy ograniczoną, więc niektórzy gracze, jak Garguła, dzisiaj byli na rezerwie, ale do soboty będą gotowi do gry” – kontynuował. „Po fakcie każdy może powiedzieć, że można było wystawić optymalny skład, ale przeanalizowaliśmy różne warianty. Doszliśmy do wniosku, że w Pucharze Polski równie dobrze można przegrać w finale, a zawalić ligę kosztem pucharów też nie jest dobrze” – dodał.
 
Nie brakowało także pytań dotyczących stanu zdrowia szkoleniowca Wiślaków. „Trener Smuda był na ławce, czuje się coraz lepiej, jest ambitny i wyszedł ze szpitala, aby dać odczuć wszystkim, kibicom, zawodnikom i nam, trenerom, że Wisła leży mu na sercu. Szkoleniowiec nie daje sobie chwili odpoczynku i dlatego już nie wróci do szpitala, będzie z nami” – wyjawił. „Przy linii trzeba głośniej krzyknąć, więc nie chciał się nadwerężać, dlatego mnie do tego oddelegował, lecz w szatni był mocno zaangażowany w życie zespołu” – zakończył Marcin Broniszewski.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony