Strona główna » Aktualności » Bramka „Brozia”, ważne zwycięstwo Wisły!

Bramka „Brozia”, ważne zwycięstwo Wisły!

Data publikacji: 20-04-2010 21:18



Paweł Brożek zdobył pierwszą bramkę w meczu ligowym od 24 października ubiegłego roku. Jego trafienie dało Wiśle wygraną nad Śląskiem Wrocław w zaległym meczu 24. kolejki.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Brozio” swoją ostatnią bramkę strzelił w meczu 11 kolejki z Piastem Gliwice, wygranym przez Wisłę 2:1. Od tamtej pory napastnik Białej Gwiazdy bezskutecznie próbował trafić do siatki. W końcu udało mu się to w meczu przeciwko Śląskowi Wrocław. W 31. minucie Brożek otrzymał podanie od Patryka Małeckiego, który ograł trzech rywali, i z ok. dwóch metrów wepchnął piłkę do bramki Mariana Kelemena.

Zobacz skrót wideo z tego meczu na WisłaTube!

Wisła wygrała ze Śląskiem skromnie 1:0, ale miała kilka sytuacji, z których mógł paść gol. Na początku spotkania dwóch okazji nie wykorzystał Rafał Boguski, który najpierw uderzył obok bramki, a następnie, chcąc przelobować bramkarza Śląska, posłał futbolówkę obok słupka.  Również sam strzelec jedynego gola w tym spotkaniu, Paweł Brożek, mógł pokusić się o większą zdobycz bramkową. „Brozio” jednak w kilku sytuacjach nie odważył się zaryzykować i strzelić. Tak było m.in. w 71. minucie, kiedy Brożek znalazł się sam na sam z Kelemenem, ale zamiast uderzać, odegrał piłkę na bok do Wojciecha Łobodzińskiego. Cała akcja skończyła się jednak przejęciem futbolówki przez Mariusza Pawelca, który zdążył na czas powrócić. Na 6 minut przed końcem spotkania Paweł ponownie znalazł się w dobrej sytuacji do strzału, ale znowu zdecydował się na odegranie piłki do kolegów z drużyny.

W 74. minucie dobrze spisujący się w bramce Śląska Kelemen popełnił błąd, który mógł kosztować jego drużynę utratę drugiego gola. Przy wybiciu piłki Słowak trafił w Wojciecha Łobodzińskiego, ale zanim on i Paweł Brożek zdążyli do niej z powrotem dobiec, ponownie sytuację uratowali obrońcy Śląska. Na listę strzelców mógł się wpisać drugi z braci Brożków, Piotr. Występujący na lewej obronie Wiślak w 77. minucie ni to dośrodkował, ni to strzelał, a Kelemen w ostatniej chwili zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką.

Śląsk zagroził bramce Mariusza Pawełka tak naprawdę tylko raz. W 40. minucie Tadeusz Socha dostał prostopadłe podanie, wyszedł sam na sam z Pawełkiem, ale bramkarz Wisły obronił strzał defensora Śląska. Był to jedyny celny strzał drużyny Ryszarda Tarasiewicza w tym spotkaniu. Goście z Wrocławia starali się przeprowadzać groźne kontry, jednak ich akcjom brakowało wykończenia.

Sporo było nerwów na boisku, zwłaszcza od 52. minuty, kiedy prowadzący mecz arbiter pokazał żółtą kartkę Arkadiuszowi Głowackiemu. Kartka ta wykluczyła kapitana Wisły z meczu z Lechem Poznań. Mimo nerwowej końcówki krakowianie wytrzymali presję i mecz zakończył się ich zwycięstwem. Dzięki temu Wiślacy ponownie odskoczyli w tabeli Lechowi Poznań na 4 punkty i mogą spokojnie przygotowywać się do sobotniego szlagieru.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
1:0 Paweł Brożek 31’

Wisła Kraków:
Pawełek – Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek – Łobodziński (76' Kirm), Jirsak (72' Mączyński), Diaz, Małecki – Paweł Brożek (88' Burliga), Boguski

Śląsk Wrocław: Keleman – Socha, Celeban, Pawelec, Wołczek – Łukasiewicz (75' Ulatowski), Madej (84' Spahić), Sztylka, Dudek, Mila – Ćwielong (69' Gancarczyk)

Żółte kartki: Głowacki, Małecki (Wisła) – Łukasiewicz, Madej, Sztylka (Śląsk)
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom)
Widzów: 5 000

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony