Strona główna » Aktualności » Brak skuteczności się zemścił

Brak skuteczności się zemścił

Data publikacji: 01-12-2012 20:24



Trzy strzały wystarczyły, by Górnik zdobył przy Reymonta 22 trzy gole i wywiózł z Krakowa trzy punkty. Wisła, mimo kilku stuprocentowych sytuacji, zdołała odpowiedzieć zabrzanom tylko jednym trafieniem.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Biała Gwiazda od trzech lat nie potrafi wygrać z Górnikiem i marzenia o przerwaniu tej czarnej serii musi odłożyć na rundę wiosenną. Mecz przy Reymonta 22 rozpoczął się bardzo dobrze dla gości, którzy w 8. minucie wyszli na prowadzenie. Błąd Sergeia Pareiki, który nie złapał piłki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wykorzystał Adam Danch, pakując futbolówkę do siatki krakowian.

Zobacz zdjęcia z tego meczu!

Po około 25 minutach gry Wisła przejęła inicjatywę i do przerwy powinna strzelić przynajmniej dwa gole, jednak szczęście było dzisiaj przy Górniku. W 38. minucie po podaniu od Cezarego Wilka w dobrej sytuacji do oddania strzału był Daniel Sikorski, ale trafił prosto w bramkarza zabrzańskiego zespołu. Jeszcze lepszą okazję w 43. minucie miał Rafał Boguski, ale strzelił zbyt lekko, by zaskoczyć Skorupskiego, który nie miał problemu ze złapaniem futbolówki. Trzy minuty po zmianie stron ponownie przed szansą na wyrównanie stanął Boguski, ale z 10 metrów ponownie wpakował piłkę w Skorupskiego.

Górnik odpowiedział serią rzutów rożnych, z których jeden przyniósł im kolejne trafienie. Po zagraniu Nakoulmy Pareikę pokonał Krzysztof Mączyński. Dziesięć minut później nadzieję na dogonienie rywala dał Wiślakom Osman Chavez, który wpisał się na listę strzelców po dośrodkowaniu Garguły z rzutu rożnego, ale nie minęły kolejne trzy minuty, a Górnik cieszył się z trzeciej bramki. Mariusz Magiera znalazł się sam na sam z Pareiką, ale nie strzelał, tylko podciął piłkę nad golkiperem Białej Gwiazdy. Do futbolówki, zagranej na długi słupek, dopadł Arkadiusz Milik, który wepchnął ją do siatki. W 70. minucie Milik ponownie mógł zdobyć gola, ale nie trafił do pustej bramki.

Wiślacy nie złożyli broni, tylko do końca starali się odwrócić losy meczu. Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem byli bliscy zdobycia kontaktowej bramki, ale Skorupski wykazał się świetną interwencją, wybijając jedną ręką piłkę zmierzającą do bramki po strzale Sikorskiego i rykoszecie.

Ostatnie dziesięć minut zabrzanie grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla strzelca gola, Arkadiusza Milika, ale nie dali sobie wyrwać zwycięstwa. W doliczonym czasie gry Sikorski co prawda trafił do siatki rywali, ale sędzia pokazał, że napastnik był na pozycji spalonej.

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 1:3 (0:1)
0:1 Danch 8’
0:2 Mączyński 50’
1:2 Chavez 60’
1:3 Milik 63’

Wisła Kraków: Pareiko – Burliga, Chavez, Bunoza, Jaliens (72’ Szewczyk) – Boguski (58’ Quioto), Sobolewski (65’ Chrapek), Garguła, Wilk, Melikson – Sikorski

Górnik Zabrze: Skorupski – Gancarczyk, Danch, Szeweluchin, Magiera – Olkowski, Mączyński, Przybylski, Nakoulma (90+2 Nowak) – Iwan (46’ Milik) – Oziębała (53’ Łukasiewicz)

Żółte kartki: Jaliens, Burliga (Wisła) – Iwan, Przybylski, Nakoulma (Górnik)
Czerwona kartka: Milik (Górnik)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 7 311

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony