Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Borski: Sędziowanie ma wpływ na przebieg meczu
Data publikacji: 11-04-2012 01:55Arbiter spotkania rewanżowego w ramach półfinału Pucharu Polski nie miał łatwego zadania, bowiem piłkarze obu drużyn na boisku spędzili ponad sto dwadzieścia minut, a walka o awans trwała aż do serii rzutów karnych. „Sędziowanie ma zawsze wpływ na przebieg meczu, ale obie drużyny miały ponad dwie godziny na pokazanie swojej wyższości” – skomentował pojedynek Wisły i Ruchu sędzia Marcin Borski.
W 16. minucie pojedynku bramkę dla gospodarzy zdobył bezpośrednio z rzutu wolnego Gervasio Nunez, ale arbiter z Warszawy nie uznał trafienia. Jak decyzję tę tłumaczy sędzia Marcin Borski? „Sytuacja ta jest słabo widoczna na powtórkach, ale mogę powiedzieć, że Diaz sfaulował zawodnika Ruchu – Jankowskiego. Piłkarz ten miał szansę wybić futbolówkę głową, ale został pchnięty. Na zapisie telewizyjnym sytuacja ta jest ponadto zasłonięta przez Malinowskiego. Pchnięcie to było dobrze widoczne z pozycji boiska. Miało to znaczenie dla akcji, podjąłem taką, a nie inną decyzję.” – tłumaczył. „W przepisach jest tak, że jeżeli sędzia uznaje bramkę i piłka wpada do siatki, to nie gwiżdże tylko wskazuje środek. Gwizdek słychać dokładnie w momencie, kiedy piłka uderza o słupek. Decyzja była podjęta natychmiast. Można powiedzieć, że mój gwizdek przerwał akcję” – dodał.
O awansie Ruchu do finału Pucharu Polski zadecydowała seria rzutów karnych. Po strzale Genkowa arbiter postanowił powtórzyć jedenastkę. „Była to decyzja asystenta, który obserwując linię bramkową zauważył, że bramkarz Ruchu opuścił ją zbyt wcześnie, mimo zwracanej wielokrotnie uwagi. Kiedy padały bramki także to robił, ale gdy piłka ląduje w siatce nie powtarza się karnego, tylko przyznaje się gola na korzyść drużyny, której piłkarz oddawał strzał” – wyznał.
Jak sędzia Marcin Borski ocenia swoją pracę? „Był to trudny mecz, w którym pojawiły się sytuacje kontrowersyjne. Obserwowaliśmy dużo starć, Janoszka przewracał się już wcześniej w wyniku rywalizacji z Czekajem. To są ułamki sekund. Generalnie jestem ze swojej pracy zadowolony, oczywiście jakieś mankamenty zawsze się znajdą, szczególnie, gdy mecz trwa sto dwadzieścia minut. Uważam, że sędziowanie ma zawsze wpływ na przebieg meczu, ale obie drużyny miały ponad dwie godziny na pokazanie swojej wyższości” – zakończył arbiter z Warszawy.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















