Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Zwycięstwo musi w końcu przyjść
Data publikacji: 21-02-2015 10:55Rafał Boguski, który w ubiegłym tygodniu przedłużył umowę z krakowską Wisłą, przebywał na boisku w piątkowej rywalizacji z Pogonią Szczecin do 74. minuty. Zawodnik Białej Gwiazdy w starciu z Portowcami wystąpił w środku pola, a nie jak dotychczas – na boku pomocy.
Mimo że podopieczni trenera Franciszka Smudy uzyskali w 21. kolejce T-Mobile Ekstraklasy jeden punkt, to nie są usatysfakcjonowani końcowym wynikiem spotkania. Co powoduje, że Biała Gwiazda nie odnotowała jeszcze zwycięstwa na wiosnę? „Trudno mi powiedzieć, chociaż na pewno było to lepsze spotkanie w naszym wykonaniu, niż miało to miejsce w Gdańsku. Cieszy nas, że strzeliliśmy bramkę, jeden punkt także należy szanować, ale wiadomo, że u siebie trzeba zgarniać całą pulę” – powiedział Boguski.
Wyrównująca bramka z rzutu karnego dla Portowców padła po błędzie Sadloka, który podał przeciwnikowi piłkę. Sytuację ratować musiał Uryga, lecz nieprzepisowo zatrzymał rywala. „Maciek wie, że popełnił błąd i nie mogliśmy go deprymować przed drugą połową, aby się nie załamał. Po przerwie, zarówno Maciek, jak i Alan, robili wszystko, aby pomóc drużynie” – podkreślił.
Na pytanie, na której z pozycji na boisku lepiej się czuje, odpowiedział: „Bardziej odpowiada mi środek pola, ale będę starał się grać jak najlepiej, niezależnie od tego, czy trener ustawi mnie na środku czy na skrzydle”.
Za tydzień Wiślacy udadzą się do Bełchatowa, aby zmierzyć się z tamtejszym GKS-em. „Na pewno czujemy ogromny niedosyt po meczu z Pogonią, lecz to już historia. Przyjmujemy jeden punkt, teraz musimy się odpowiednio zregenerować i jedziemy do Bełchatowa walczyć o komplet punktów, z nastawieniem, że wygramy, bo to zwycięstwo musi w końcu przyjść” – zakończył popularny „Boguś”.
K. Kawula & D. Janik
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















