Strona główna » Aktualności » Boguski: Trzeba wiele rzeczy poprawić

Boguski: Trzeba wiele rzeczy poprawić

Data publikacji: 22-07-2010 23:50



Po wysokim zwycięstwie 5:0 nad FC Šiauliai Rafał Boguski przyznał, że trzeba jeszcze wiele rzeczy poprawić, a kolejny rywal będzie ciężkim przeciwnikiem.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Rafał Boguski w meczu przeciwko FC Šiauliai bramką w 90. minucie ustalił wynik na 5:0. Przy bramce miał małe problemy jednak stwierdził, że najważniejsze, że piłka wpadła do bramki. „Nie ważne co było przed, ważne, że akcja była skończona” – mówił po spotkaniu Boguski.

Czerwona kartka dla gości ułatwiła grę Wiślakom. Piłkarz przyznał, że na początku spotkania Biała Gwiazda miała małe kłopoty. „W pierwsze połowie naprawdę mieliśmy kłopoty i do kiedy mielili siły trzymali się” – mówił. Zawodnik dodał również, że ten mecz nie był treningiem dla piłkarzy. „Mamy dużo mankamentów w grze i trzeba wiele rzeczy poprawić. Nawet taka drużyna jak FC Šiauliai kilka razy wychodziła z naszego pressingu, krycia” –  opowiadał.

Zawodnik Białej Gwiazdy pozytywnie ocenił powrót Macieja Żurawskiego do drużyny. „Bardzo dużo widzi, podaje i kończy akcje. Jest to bardzo duże wzmocnienie naszej drużyny” – podkreślał Rafał.

Rafał Boguski pytany był również o rywalizację na prawym skrzydle. O tym, że zagrał dziś w pomocy zadecydował szkoleniowiec. „Tak zadecydował trener, że wystąpię dziś na prawej pomocy. Chciałem zagrać jak najlepiej” – mówił.

Kolejny mecz Wisła zagra z drużyną z Azerbejdżanu. Zawodnicy wiedzą, że nie mogą zlekceważyć przeciwnika zwłaszcza, że oglądali mecz Lecha Poznań., który dopiero w rzutach karnych pokonał Inter Baku. „Przede wszystkim nie możemy myśleć, że są to jacyś amatorzy czy kelnerzy. Myślę, że będzie to ciężki przeciwnik” – dodał Rafał Boguski. 

Według Boguskiego nie ma co się obawiać warunków atmosferycznych ponieważ w Polsce teraz jest podobna pogoda. „Tutaj warunki teraz są takie jak w Azerbejdżanie. Duchota, 30 stopni, chyba takiej dużej różnicy nie będzie” – zakończył.

M. Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony