Strona główna » Aktualności » Boguski: Trzeba to przeżyć, żeby wrócić

Boguski: Trzeba to przeżyć, żeby wrócić

Data publikacji: 10-11-2010 12:17



Codziennie rano przy Reymonta 22 pojawia się Rafał Boguski, który niedawno przeszedł operację rekonstrukcji więzadeł krzyżowych. Piłkarz pod okiem Filipa Pięty i Marcina Bisztygi rozpoczął już rehabilitację kontuzjowanego kolana.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Jest całkiem, całkiem. Kule odstawiłem, opatrunek też jest zdjęty. Została blizna, na wierzchu zagojona. Najgorsze, czyli rozbijanie blizny, przede mną. Jest jedno takie miejsce pod samą rzepką, że sprawia dużo bólu. Ale trzeba to przeżyć, żeby wrócić” – mówi w rozmowie z nami Rafał Boguski.

Zawodnik na Reymonta 22 przyjeżdża już o ósmej rano i rozpoczyna pracę z wiślackim fizjoterapeutą, Filipem Piętą. „Trwa to około godziny. Później wykonuję różne ćwiczenia, okładam lodem kolano. Około 14:00 godziny mam drugi seans, tym razem z Marcinem Bisztygą. To też trwa około godziny. No i ok. 15:00 mogę pojechać do domu” – opowiada Wiślak. „Mam dużo przerw i odpoczynku, bo nie mogę jeszcze robić za wiele. Te ćwiczenia są takie trochę monotonne, ale ważne” – dodaje.

Kontuzjowanemu Rafałowi nie pozostało nic innego, jak trzymanie kciuków za kolegów z drużyny. Przed meczem z Legią „Boguś” zachowuje optymizm. „Mam nadzieję, że dadzą radę, tak samo z Cracovią. Będę na pewno trzymał kciuki” – mówi. Pytany o to, czy był pewien, że w derbach to Wisła będzie górą, odpowiada, że tak. „Mniej więcej od 70-75 minuty tak myślałem, że los zwróci nam to, co zabrał w ostatnim meczu z Cracovią” – zaznacza Rafał. „Teraz z Legią gramy u siebie i na pewno chłopaki zrobią wszystko, żeby wygrać. Styl będzie bez znaczenia. Ważne, żeby były trzy punkty” – podkreśla napastnik.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony