Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Taki mecz jak ten podnosi na duchu
Data publikacji: 09-10-2011 13:00Po długiej przerwie na boisko powrócił Rafał Boguski, który w spotkaniu z Dalinem Myślenice zaliczył trzy trafienia będące dobrą prognozą na przyszłość i szansą na rywalizację o miejsce w składzie Białej Gwiazdy.
„Boguś” rozegrał 90 minut w Myślenicach i przyznał, że tego typu spotkaniu było mu potrzebne. „Taki mecz jak ten podnosi na duchu. Jest fajnie nawet, gdy w meczu sparingowym wychodzi się na boisku i strzela bramki” – zaczął piłkarz krakowskiej Wisły.
Zawodnik nie był w stanie określić, czy jest w 100% gotowy do podjęcia walki w lidze. „Ciężko mi powiedzieć, czy jestem gotowy do gry w lidze. Dziś czułem się dobrze. W Młodej Ekstraklasie dwa mecze też mi dużo pomogły, bo nie ciążyła nade mną presja i mogłem sobie pograć. Będę robił wszystko, żeby być w meczowej osiemnastce. W ciągu tych pięciu tygodni przerwy dużo mi uciekło, cały okres przygotowawczy poszedł na marne. Myślę, że w ciągu kilku tygodni uda mi się nadrobić wszystko” – powiedział.
Przed Białą Gwiazdą trudny okres, gdyż piłkarze będą zmuszeni do rozegrania siedmiu spotkań w ciągu trzech tygodni, w związku z tym należy spodziewać się zmian w składzie. „Czy będą roszady w składzie okaże się z meczu na mecz. Jeśli trener na mnie postawi to zrobię wszystko, żeby wypaść jak najlepiej. Mogę grać na wielu pozycjach, co z jednej strony jest dobre, z drugiej złe, ale myślę, że fajnie jest jedną połowę rozegrać na skrzydle, a drugą w ataku” – dodał w rozmowie z krakowskimi dziennikarzami.
Trener w wywiadzie pomeczowym podkreślał, że drużyna straciła najbardziej kreatywnych zawodników w drużynie, jakimi są Melikson i Małecki, co potwierdził Rafał Boguski: „To jest na pewno prawdą. Melikson i Małecki to, oprócz Ivicy Iliewa, dwóch najbardziej kreatywnych zawodników w naszej drużynie. Ciężko będzie oczywiście ich zastąpić, ale przez to stworzyła się sytuacja dla dotychczas rezerwowych zawodników i nie pozostaje nic innego, jak wskoczyć do składu i wykorzystać szansę”.
Piłkarz zdecydowanie zaprzeczył jakoby drużyna przechodziła kryzys. „Nie ma żadnego kryzysu. Przegraliśmy tylko dwa mecze. To dziennikarze rozpisują się na ten temat. Jeśli w ciągu czterech dni przegra się dwa mecze, to od razu jest mowa o kryzysie. Według mnie o takiej sytuacji można mówić po dłuższym czasie, jeśli się nie wygrywa, nie zdobywa punktów, a my przecież do lidera z Ekstraklasy mamy mało punktów straty” – kontynuował.
Zawodnik nawiązał do wrześniowych meczów w ubiegłym sezonie, kiedy to drużynie też nie szło najlepiej. „Był okres, że nam nie szło, że ciężko się zdobywało punkty, a w momencie gry drużyna złapała rytm było już dużo lepiej” – zaznaczył powracający po kontuzji piłkarz.
Zapytany o to, czy wierzy, że Wisła wywalczy punkty w Lidze Europejskiej odpowiedział: „Zawsze trzeba wierzyć. Przed nami mecz u siebie, trzeba zrobić wszystko, aby zdobyć punkty w tych rozgrywkach” – dodał. Piłkarz podkreślał, że chciałby zaliczyć występ w LE. „Mam nadzieję, że wystąpię. Jakbym nie miał, to bym nie trenował i nie robił wszystkiego wychodząc na boisko, tylko czekałbym na koniec kontraktu. Chcę bardzo trenować i grać” – wyjawił.
Dziennikarzy nurtowały pogłoski mówiące o tym, że zawodnik miałby opuścić klub spod Wawelu i zasilić szeregi Śląska Wrocław lub Ruchu Chorzów, co zdementował Boguski. „Do tego transferu było tak daleko jak stąd do Wrocławia. Żadnych konkretów. Natomiast jeśli chodzi o Ruch Chorzów, to troszkę bliżej. Wiadomo, autostradą jest to około 80 kilometrów” - zażartował piłkarz.
Zawodnik opowiedział także, jakie dolegliwości leczył przez cztery miesiące, kiedy musiał pauzować. „W okresie przygotowawczym miałem tydzień przerwy przez naciągniecie mięśnia czworogłowego. Później nie grałem przez pięć tygodni przez naderwanie lewego mięśnia dwugłowego, którego nabawiłem się w trakcie meczu w ME z Polonią Warszawa” – wyjaśnił.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















