Strona główna » Aktualności » Boguski: Sędzia uznał, że symulowałem

Boguski: Sędzia uznał, że symulowałem

Data publikacji: 04-03-2013 21:21



Wisła Kraków zremisowała drugi ligowy mecz z rzędu, tym razem z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:0. W pojedynku obu zespołów nie zabrakło kontrowersji, zwłaszcza, że zespołowi Tomasza Kulawika należał się rzut karny po faulu na Rafale Boguskim.
Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Najbardziej kontrowersyjną sytuacją w trakcie meczu z Podbeskidziem był niepodyktowany rzut karny dla drużyny z Krakowa po faulu Marka Sokołowskiego na Rafale Boguskim. „Sędzia uznał, że symulowałem i dostałem żółtą kartkę. Wygląda na to, że decyzję o niepodyktowaniu rzutu karnego podjął sędzia bramkowy. Arbiter główny najpierw gwizdnął rzut karny, następnie po konsultacji odwołał tą decyzję” – mówił po meczu Boguski.

Przeciętne spotkanie zaliczyła cała drużyna Wisły. Żaden z piłkarzy i kibiców nie mógł być zadowolony z gry zespołu Białej Gwiazdy. „Nasza gra powinna wyglądać inaczej. Na pewno na to miało wpływ też nastawienie Podbeskidzia na stałe fragmenty gry. Nawet z własnej połowy wrzucali długą piłkę i ciężko było stworzyć sytuację, kiedy dwudziestu dwóch zawodników jest na jednej połowie. Trudno było przebić się przez ten mur. Ciężko też było stosować pressing wiedząc, że obrońca i tak wybije długą piłkę. Jedynym plusem naszej gry może być gra obronna i z tego można się cieszyć. Trzeba natomiast poprawić się w ofensywie i miejmy nadzieję, że będzie lepiej w sobotę” – przyznał „Boguś”.

Rafał nie tylko był niezadowolony z gry swojego zespołu, ale także miał zastrzeżenia do swojej osoby. „Nie jestem zadowolony z mojego występu. W pierwszej połowie też miałem sytuacje, mogłem strzelić bramkę. „Mały” zagrał piłkę, w którą nie trafił obrońca. Chciałem uderzyć to podcinką, ale akurat trafiłem w bramkarza. Gdybym strzelił bramkę i wygralibyśmy mecz, to wszyscy byliby zadowoleni, a tak oczywiście, że nie są. Nie zawsze tak jest , że ktoś się znajdzie w polu karnym, ale staraliśmy się tam być” – stwierdził napastnik Wisły Kraków.

Dużą stratą dla zespołu z Krakowa był brak kontuzjowanego Kamila Kosowskiego. „Na pewno dużą stratą był brak Kamila Kosowskiego. Wszystkie stałe fragmenty bił Kamil i on jest wiodącą postacią, dlatego też szkoda, że nie mógł wystąpić” – powiedział zawodnik Białej Gwiazdy.

Na koniec na pytanie dotyczące kolejnego przeciwnika Wisły Kraków, Polonii Warszawa, odpowiedział: „Mamy kilka dni, żeby przemyśleć to spotkanie, wyciągnąć wnioski, no i jak najlepiej się przygotować . Polonia Warszawa nawet u siebie gra defensywnie, więc myślę, że raczej taktyki nie zmienią i będą nastawieni na kontrę” – zakończył Boguski.

KD
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony