Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Podnieść głowy do góry
Data publikacji: 06-10-2012 00:43Rafał Boguski na placu gry w szlagierze ligowym, rozgrywanym na stadionie Legii przy Łazienkowskiej, pojawił się w 60. minucie, zmieniając Michała Chrapka. Szybka odpowiedz gospodarzy podcięła Wiślakom skrzydła i zawodnicy Tomasza Kulawika do Krakowa wracają na tarczy.
Ciężko przychodzą zawodnikom Wisły porażki, zwłaszcza, że przyzwyczaili siebie oraz kibiców do zdobywania bramek oraz wygrania meczów, nawet z najgroźniejszymi rywalami. „Staraliśmy się ze wszystkich sił walczyć i grać w piłkę, ale niestety dwa błędy w ustawieniu załatwiły sprawę i tak, a nie inaczej zakończył się ten pojedynek” – zaczął napastnik Białej Gwiazdy. „Gdybyśmy przez dłuższy czas utrzymali wynik, wówczas na pewno mielibyśmy więcej możliwości do podwyższenia rezultatu i prowadzenia gry. Niestety, Legia szybko strzeliła bramkę, dzięki czemu dostała wiatr w żagle” – kontynuował.
Co w grze Wiślaków zmieniła czerwona kartka, którą obejrzał Cezary Wilk? „Na pewno bardzo dużo, gdyż gra przeciwko jedenastu legionistom była ciężka, bo to oni próbowali utrzymać się przy piłce, mieli jednego zawodnika więcej i trudno było nam pokryć wszystkich graczy rywala. Gdy staraliśmy się grać piłką i przenieść ciężar gry na połowę Legii, to wówczas oni zatrzymywali futbolówkę, utrzymywali się przy niej i nie potrafiliśmy jej odebrać” – tłumaczył.
Jakie wrażenie zrobił na graczach Wisły nowy szkoleniowiec oraz co zmieniło się w grze zawodników spod Wawelu? „Niewiele jest w stanie zrobić trener w trzy dni, chociaż przyznam, że próbował ustawić nas w inny sposób pod względem taktycznym, kładąc nacisk na stałe fragmenty. Przez dwie jednostki treningowe ciężko jest cokolwiek poprawić. Przed nami dwa tygodnie przerwy i liczymy, że uda mu się zrobić coś więcej” – wyraził nadzieję. Co nowy szkoleniowiec powiedział swoim piłkarzom po przegranym szlagierze na Łazienkowskiej? „Podziękował, że próbowaliśmy do końca coś zmienić. Wspomniał też o dwóch straconych bramkach, gdzie byliśmy źle ustawieni. Kazał podnieść do góry głowy, zapomnieć o tym meczu, mamy dwa tygodnie, aby się odbudować” – zakończył napastnik krakowskiej ekipy.
AM & K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















