Strona główna » Aktualności » Boguski: Nie ma co się usprawiedliwiać

Boguski: Nie ma co się usprawiedliwiać

Data publikacji: 01-05-2010 00:09



”Już kilka razy tak było, że po 1:0, kiedy tracimy bramkę, nie możemy się podnieść. No i powtórzyło się to dzisiaj” – mówił po porażce przygnębiony Rafał Boguski.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Co można powiedzieć po takiej porażce?
Słaba pierwsza połowa w naszym wykonaniu, nie stworzyliśmy żadnej stuprocentowej sytuacji. W drugiej połowie było trochę lepiej, ale oczywiście Korona się cofnęła. My próbowaliśmy w ataku pozycyjnym coś zrobić. Można powiedzieć, że mieliśmy dwie dogodne sytuacje, ale niestety strzał Głowy i Radka bramkarz obronił. No i zero punktów.

Czy w pierwszej połowie nie zlekceważyliście Korony, co ona wykorzystała?
Nie. Wiedzieliśmy, że Korona zagrała bardzo dobre spotkanie z Legią i o żadnym lekceważeniu nie było mowy. Po prostu chwila nieuwagi w obronie, dobra akcja Korony no i było 1:0. Już kilka razy tak było, że po 1:0, kiedy tracimy bramkę, nie możemy się podnieść. No i powtórzyło się to dzisiaj.

Gdzie się podziała ta Wisła z meczu z Lechem, walcząca od pierwszej minuty?
Każdy mecz jest inny. Nie można tak mówić, jaka była Wisła z Lechem, bo inna była wtedy, a inna w meczu z Piastem, inna tutaj. Nie ma co się usprawiedliwiać. No po prostu przegraliśmy i musimy patrzeć na kolejny mecz.

Brakowało Wam też trochę szczęścia. Małkowski bronił w niewiarygodnych sytuacjach.
Na pewno, jeśli szczęście dopisuje, to jest o wiele łatwiej. Dzisiaj robiliśmy wszystko, żeby wbrew temu szczęściu Korony coś zrobić. Ale się nie udało.

W następnej kolejce gracie z Legią i może się okazać, że to jest właśnie mecz o mistrzostwo.
No tak. Rzeczywiście teraz musimy skupić się na meczu z Legią. Liczy się tylko zwycięstwo. Nie możemy pozwolić sobie już na stratę punktów.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony