Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Fajnie, że trener to zauważył
Data publikacji: 26-10-2012 23:43Tajemnica występu Rafała Boguskiego jako wysuniętego napastnika tkwi w środowym treningu piłkarzy Wisły. „W środę mieliśmy taki trening, gdzie kończyliśmy dużo akcji, a mnie wtedy piłka siedziała. Fajnie, że trener to zauważył i dał mi szansę od początku” – zdradził po spotkaniu z Widzewem Rafał Boguski, strzelec dwóch goli.
„Boguś” przyznał, że już po tych zajęciach trener zasugerował mu, że może go wystawić na tej pozycji. „Dostałem sygnał już wcześniej od trenera, że może tak się zdarzyć, że wybiegnę na pozycji wysuniętego napastnika. Miałem więc trochę czasu, żeby się z tym oswoić” – przyznał Rafał. Wiele osób mogło już zapomnieć, że Boguski może z powodzeniem grać jako napastnik. Co na to sam zainteresowany? „Kiedy trenerem był trener Kasperczak za drugim razem, też wchodziłem jako wysunięty napastnik i kilka bramek strzeliłem. Ta pozycja więc odpowiada mi i jeśli tak mnie ustawia, to robię wszystko, żeby jak najlepiej wypaść” – odpowiadał zawodnik Wisły.
Często w trakcie meczu Rafał nie trzymał się jednak środka boiska, ale szukał sobie miejsca gdzie indziej. Czy takie były założenia? „Mieliśmy takie zadanie, żeby czasem Łukasz Garguła grał jako najbardziej wysunięty zawodnik. Często też wymieniałem się z Maorem – kiedy on wchodził w linię ataku, to ja zbiegałem na lewą pomoc. Typowa dziewiątka ma przynajmniej 185 centymetrów i z 80 kilo” – śmiał się po meczu Rafał i dodał: „Zakładaliśmy, żeby od początku grać agresywnie i nie dać się rozegrać drużynie Widzewa. Dobrze, że już pierwsza akcja tak dobrze się dla nas skończyła. Koledzy robili przewagę na bokach, a ja akurat wtedy dobrze się znajdowałem w środku pola.”
Jedyne, czego może żałować Rafał po meczu z Widzewem, to sytuacji z końcówki pierwszej połowy, kiedy miał szansę na trzeciego gola. „To mógł być hat-trick. Trochę źle jednak uderzyłem. Zdecydowałem się na strzał wewnętrzną częścią stopy. Może gdybym uderzył prostym podbiciem, to wpadłaby trzecia bramka” – opowiadał po spotkaniu „Boguś”. Przy okazji Rafał cieszył się, że gra Białej Gwiazdy w ofensywie wygląda coraz składniej. „Przeprowadziliśmy kilka naprawdę fajnych akcji. Staraliśmy się nie grać długiej piłki, ale wymieniać krótkie podania między sobą. Dobrze, że to przynosi efekty” – podkreślił zawodnik Białej Gwiazdy.
Czy po takim występie Boguski wyobraża sobie w ogóle, że w następnym meczu może usiąść na ławce rezerwowych? „Kto wie? Z Jagiellonią też zagraliśmy dobrze, bo sytuacje przecież były, a trener i tak coś pozmieniał. Trzeba więc na treningach pokazywać się i walczyć o miejsce w składzie. Do kolejnego meczu tydzień, więc wiele rzeczy może się wydarzyć” – odpowiedział bohater meczu z Widzewem.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















