Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Chcę, żeby Wisła wygrała
Data publikacji: 30-09-2012 13:32Po raz ostatni Wisła zagrała z Piastem w lidze w 2010 roku, wygrywając w Gliwicach 4:1. Dwie bramki dla Białej Gwiazdy zdobył wtedy Rafał Boguski. „Mam miłe wspomnienia z tego meczu, ale Piast będzie na pewno cięższym przeciwnikiem niż dwa lata temu” – mówi piłkarz.
W sparingach, rozegranym przed rozpoczęciem obecnego sezonu, krakowianie zagrali m.in. z beniaminkiem z Gliwic, i również odnieśli zwycięstwo, pokonując poniedziałkowych rywali 3:1. Zdaniem Rafała Boguskiego to nie znaczy, że Wisła jest zdecydowanym faworytem. „Wydaje mi się, że ciężko teraz wskazać faworyta. Może psychicznie to my będziemy w lepszym położeniu, bo tamten sparing wygraliśmy i Wisła się dobrze zaprezentowała, ale na pewno będzie trudno. Oglądałem kilka meczów Piasta i myślę, że prezentują niezłą formę” – mówi zawodnik. „Wydaje mi się, że oni tworzą zgrany zespół. Nie ma gwiazdy, tylko wszyscy na równi walczą jeden za drugiego i to przynosi efekty” – dodaje.
Piłkarz przyznaje, że jego obecna forma jest daleka od optymalnej. „Najważniejsze jest to, że trenuję, biorę udział w meczach. Jeśli byłoby tak dalej, to ta forma będzie rosła” – mówi. Rafał Boguski dobrze wspomina ostatni ligowy pojedynek z beniaminkiem – strzelił wówczas dwa gole, a Wisła wygrała w Gliwicach 4:1. „Mam miłe wspomnienia z tego meczu, ale Piast będzie na pewno cięższym przeciwnikiem niż dwa lata temu” – kontynuuje piłkarz.
Ostatni mecz z Wartą w Pucharze Polski pokazał jednak, że ofensywa w drużynie szwankuje, a piętą achillesową drużyny spod Wawelu są... rzuty karne. Wiślacy mieli dwie jedenastki – najpierw spudłował Maor Melikson, ale jego strzał dobił Tsvetan Genkov, a później z 11 metrów nie trafił do bramki „Boguś”. Rafał sam skierował piłkę do siatki po tym, jak odbiła się od słupka, ale gol słusznie nie został uznany. „Wiedziałem, że jeśli uderzę w słupek i nikt inny nie dotknie piłki, ta bramka może nie zostać uznana, ale też nie wiedziałem, czy ktoś za mną biegnie. Jakbym zostawił tę piłkę, Warta by ją przejęła i wyprowadziła kontrę, to byłoby chyba jeszcze gorzej. Dlatego musiałem ją dobić” – tłumaczy Boguski i dodaje: „Nie myślę teraz o tym, żeby samemu się wpisać na listę strzelców. Chcę, żeby Wisła wygrała, a czy ja strzelę bramkę, czy ktoś inny – to będzie mniej ważne”.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















