Strona główna » Aktualności » Bilans szczęścia wychodzi na zero. Wisła Pany!

Bilans szczęścia wychodzi na zero. Wisła Pany!

Data publikacji: 05-11-2010 22:05



W przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu w meczu derbowym Cracovia w ostatnich minutach wyrównała stan meczu na 1:1 i tym samym odebrała Wiśle szansę na mistrzostwo Polski. W piątkowy wieczór na stadionie przy Kałuży potwierdziło się, że bilans szczęścia zawsze musi wyjść na zero. Tym razem to Biała Gwiazda strzeliła gola w ostatnich sekundach i zapewniła sobie wygraną w 182. Derbach Krakowa.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Na emocje w piatkowym meczu czekać trzeba było ponad pół godziny. Co prawda Wisła na początku spotkania przejęła inicjatywę, ale okazji dzięki temu sobie nie stworzyła. Później gra wyrównała się, a pierwszą świetną szansę w tym spotkaniu stworzyli sobie gospodarze. Do prostopadłej piłki doszedł Saidi i był sam przed Mariuszem Pawełkiem. Bramkarz Wisły wyszedł na 30. metr i wślizgiem wygarnął piłkę zawodnikowi “Pasów”.

Zobacz skrót tego meczu na WisłaTube!

Wisłę chyba podrażniła ta sytuacja, bo w końcu zaczęła sobie stwarzać okazje. W 37. minucie po podaniu z rzutu rożnego minimalnie niecelne główkował Chavez. Po chwili niepotrzebnie z bramki wyszedł Cabaj, ale Cikosowi z ostrego kąta nie udało się skierować piłki do pustej bramki. To był jednak jedyny błąd bramkarza gospodarzy w tej połowie. Potem w kilku sytuacjach był bohaterem swojej drużyny.

Zobacz pierwszą galerię derbową

Po 40 minutach gry Biała Gwiazda wyszła z kontrą, po której przed bramkarzem Cracovii znalazł się Małecki. Zawodnik Wisły naciskany był przez Palusińskiego i głównie przez to nie udało mu się oddać skutecznego strzału. Uderzenie “Małego” wybronił Cabaj. Bramkarz “Pasów” wykazał się także po kolejnych dwóch minutach, kiedy po bardzo dobrym podaniu od Kirma Paweł Brożek główkował z kilku metrów, a golkiper gospodarzy wybił piłkę nad bramkę. Jeszcze raz udaną obroną bramkarz gospodarzy popisał się w doliczonym czasie pierwszej części spotkania, kiedy w dobrej sytuacji po długim podaniu od Chaveza znalazł się Kirm. Także w doliczonym czasie gry dwa razy z dystansu strzelali zawodnicy Cracovii, ale w obu przypadkach pewnie interweniował Mariusz Pawełek.
 
Zobacz zdjęcia, które przygotował Maks Michalczak.

Od razu po przerwie Wisła rozegrała ładną akcje. Wydaje się, że po zagraniu od Pawła Brożka Garguła powinien strzelać. On jednak zdecydował się oddawać jeszcze futbolówkę do Małeckiego, którego strzał został zablokowany. Po dziesięciu minutach Cracovia stworzyła sobie najlepszą okazję w meczu i to po fatalnym błędzie obrony Wisły. Jeden obrońca Białej Gwiazdy nabił drugiego i futbolówka wylądowała na 5. metrze pod nogami Ntibazonkizy. Jego uderzenie obronił jednak Pawełek. Po tych dwóch okazjach emocje znowu opadły. Cracovia swoich szans szukała po kontratakach lub stałych fragmentach gry, a Wisła nie potrafiła przebić się pod bramkę przeciwnika w ataku pozycyjnym.

Już w doliczonym czasie gry, a właściwie w jego ostatniej minucie, Wisła wyprowadziła zabójczą akcję. Bardzo ładnie na prawą stronę piłkę przerzucił Bunoza, stamtąd Kirm płasko zagrał w pole karne. Zamykający akcję Boukhari wpakował piłkę do siatki obok rozpaczliwie interweniującego Cabaja.

Cracovia - Wisła Kraków 0:1(0:0)

0:1 Boukhari 90+5’

Cracovia: Cabaj - Janus, Polczak, Kosanović, Sasin - Ntibazonkiza (70‘ Łuczak), Szeliga, Suvorov (58‘ Dudzic), Radomski, Suart (40‘ Pawlusiński) - Ślusarski

Wisła: Pawełek - Cikos, Chavez, Bunoza, Paljić - Sobolewski - Małecki, Garguła (89‘ Żurawski), Piotr Brożek (73‘ Boukhari), Kirm - Paweł Brożek (76’ Rios)

Żółte kartki: Sasin (Cracovia); Boukhari, Kirm (Wisła)
Sędziował: Marcin Szulc (Mazowiecki ZNP)
Widzów: 12 000

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony