Strona główna » Aktualności » Bieszczad: Niespodziewany debiut

Bieszczad: Niespodziewany debiut

Data publikacji: 26-04-2013 10:04



„Nigdy nie pomyślałbym, że zasiadając pierwszy raz na ławce rezerwowych Wisły Kraków, będę mógł także wejść na boisko” – nie krył swojego zaskoczenia debiutujący w barwach Białej Gwiazdy Gerard Bieszczad.  

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Ten materiał ukazał się w 154. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz.

„To był bardzo niespodziewany debiut. Pojechałem przecież do Białegostoku, dlatego że ze składu wypadł także Michał Miśkiewicz” – stwierdził. „To był mój debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej, do tej pory co najwyżej ocierałem się o ławkę rezerwowych podczas spotkań Ekstraklasy. Możliwość bronienia w takim meczu to ważne, emocjonujące przeżycie. Jestem z tego faktu zadowolony i nie pozostaje mi nic innego, jak zrobić wszystko, aby to nie była jednorazowa przygoda”. 

Przygoda, która jak sam stwierdza, rozpoczęła się poniekąd przypadkowo dobrych kilka lat temu. „Pod blokiem byłem najmłodszy, a jak wiemy, zasady gier osiedlowych nakazują, aby to właśnie ta osoba strzegła bramki (śmiech). Szło mi na tej pozycji na tyle dobrze, że idąc z tatą na pierwszy trening w klubie, wiedziałem, że chcę stanąć na bramce tym razem z własnej woli” – mówi z uśmiechem dwudziestolatek pochodzący z Dębicy.

Bieszczad nie ukrywa, że obecne zdarzenia przebiegają po jego myśli. Taka jest piłka nożna: kontuzjowanych, nieobecnych trzeba szybko zastąpić, więc dostał swoją szansę. „Przez ostatnie pół roku sporo działo się wokół mojej osoby, było małe zawirowanie. Teraz wszystko się ustabilizowało, uspokoiło, dlatego skupiam się na tym, aby jak najwięcej wynosić z treningu. Wysłuchuję uwag nie tylko trenera, ale także starszych kolegów i nie ukrywam, że czuję, iż przynosi to efekty” – mówi z satysfakcją.

Mimo młodego wieku Bieszczad sprawia wrażenie człowieka, który wie, czego chce od życia. „Jestem na takim etapie, iż nie wybiegam za daleko w przyszłość. Skupiam się na tym, co jest teraz, staram się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej, tak aby nie zawieść swoich oczekiwań i dać wiele radości kibicom Wisły Kraków” – kończy.

MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony