Strona główna » Aktualności » Bieniuk: Wisła jest po prostu mocna

Bieniuk: Wisła jest po prostu mocna

Data publikacji: 27-02-2014 19:25



Już jutro drużyna Wisły zmierzy się z gdańską Lechią. Pewnym punktem w drużynie Michała Probierza jest Jarosław Bieniuk - kapitan Biało-Zielonych.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

W ostatnich meczach Lechii formą imponuje Patryk Tuszyński, który na wiosnę już pięć razy wpisywał się na listę strzelców. „Cieszymy się, że Patryk w dwóch ostatnich meczach wystrzelił z formą. Już w zeszłej rundzie pokazywał, że jest ciekawym zawodnikiem i potrafi wnieść wiele do drużyny, jednak nie potrafił udokumentować tego golami. Fajnie, że teraz trafia do bramki, bo pozwoli mu to na nabranie wiary we własne umiejętności”.

Po porażce z Pogonią Szczecin drużyna Lechii przekonująco pokonała Zawiszę Bydgoszcz. „Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że mecz z Pogonią nie ułożył się po naszej myśli, mimo że prezentowaliśmy się naprawdę dobrze. O wyniku zadecydowały indywidualne błędy i dobra postawa zawodników Pogoni przy stałych fragmentach gry. Spotkały się ze sobą dwie drużyny o podobnych umiejętnościach, jednak to goście okazali się minimalnie lepsi, natomiast w meczu z Zawiszą to my odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Mamy nadzieję, że nie był to tylko jeden dobry mecz w naszym wykonaniu, tylko że podążamy w tym kierunku” – tłumaczy kapitan Lechii.

Stoper Lechii z powodu urazu nie wziął udziału w obozach przygotowawczych wraz z resztą drużyny, pomimo tego jest pewnym punktem gdańskiej defensywy. „Mimo że nie byłem z drużyną na obozach, to przygotowywałem się do startu rozgrywek indywidualnie i o formę fizyczną jestem spokojny. Na pewno brakowało mi rytmu sparingowego, bo koledzy rozegrali kila gier kontrolnych z mocnymi przeciwnikami i mieli okazję sprawdzić się na tle rywali. Moim atutem jest doświadczenie. Mam już swoje lata, rozegrałem dużą ilość meczów, więc pozwala mi to zachować spokój na boisku”.

W pierwszym meczu pomiędzy Wisłą a Lechią to drużyna Białej Gwiazdy okazała się lepsza, wygrywając pewnie 3:0 przy Reymonta. Dwie bramki w tamtym spotkaniu zdobył Paweł Brożek. „Do momentu gdy graliśmy w jedenastu, ten mecz w naszym wykonaniu wyglądał nie najgorzej. Po czerwonej kartce z minuty na minutę opadaliśmy z sił i Paweł Brożek to świetnie wykorzystał. Trzeba również pamiętać, że drużyna Wisły jest po prostu mocna i jest to najcięższy rywal, z którym będziemy się teraz mierzyć. Można powiedzieć, że Brożek jest wisienką na torcie, która wykańcza dobrą grę całej drużyny. Z pewnością będziemy musieli się wspiąć na wyżyny, aby wygrać piątkowy mecz” – kończy.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony