Strona główna » Aktualności » Biała Gwiazda niepokonana na wiosnę!

Biała Gwiazda niepokonana na wiosnę!

Data publikacji: 17-03-2013 18:56



Wisła Kraków wygrała trzeci mecz z rzędu, pokonując tym razem w lidze Pogoń Szczecin 2:0. Ozdobą meczu była akcja Radosława Sobolewskiego, po której zdobył bramkę, a drugie trafienie dla krakowian zapisał na swoje konto Tsvetan Genkov.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Po pierwszej części spotkania Wisły z Portowcami gospodarze prowadzili zasłużenie, ale tylko 1:0. Tylko, bo podopieczni trenera Tomasza Kulawika mieli okazje do tego, by strzelić więcej niż jedną bramkę. W 15. minucie meczu Łukasz Burliga pomylił się minimalnie, posyłając piłkę z kilkunastu metrów tuż obok słupka bramki szczecinian po podaniu od Iliewa. Cztery minuty później Pernis musiał wyciągać futbolówkę po strzale Rafała Boguskiego z kilku metrów, jednak arbiter nie uznał gola, gdyż według niego Wiślak był na pozycji spalonej. Jak się okazało, Marciniak podjął złą decyzję, ponieważ futbolówkę do Boguskiego zagrywał zawodnik drużyny gości. To nie zdeprymowało gospodarzy, którzy dalej konsekwentnie dążyli do objęcia prowadzenia. W 26. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Ivica Iliev, jednak pomocnik uderzył tuż obok słupka bramki Pogoni. Minutę później szczęście uśmiechnęło się do drużyny gości – gdyby nie poprzeczka, Julien Tadrowski pięknym strzałem pokonałby własnego bramkarza. 
 
 
Minęło kolejne dziesięć minut i w końcu Wiślacy dopięli swego. Indywidualną akcją popisał się kapitan Białej Gwiazdy, Radosław Sobolewski, którzy przedarł się prawą stroną w pole karne Pogoni i potężnym strzałem posłał piłkę w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, wprawiając w radość fanów kibiców gospodarzy. Jeszcze przed przerwą krakowianie mogli podwyższyć na 2:0. Cezary Wilk oszukał rywali i znalazł się przed bramką Portowców, ale uderzył niecelnie.
 
Podopieczni trenera Artura Skowronka w pierwszej połowie nie stworzyli sobie stuprocentowej okazji do strzelenia bramki,  chociaż rywale Wisły chcieli wykorzystać zamieszanie po nieuznanym golu dla Wisły i wyprowadzili szybką kontrę, która mogła się skończyć bramką. Udanie interweniował jednak Sergei Pareiko. Groźniej zrobiło się po przerwie. Pogoń nie miała nic do stracenia i chcąc odrobić straty, ruszyła odważniej do ataku. Mogło się to zemścić w 54. minucie, kiedy po odegraniu piłki przez Iliewa do Małeckiego ten drugi znalazł się przed Pernisem, ale golkiper drużyny gości obronił strzał Wiślaka. W odpowiedzi dobry strzał z rzutu wolnego oddał wprowadzony chwilę wcześniej Japończyk Akahoshi, ale kunsztem bramkarskim wykazał się Sergei Pareiko, broniąc próbę Japończyka.
 
Wiślacy, chociaż w drugich czterdziestu pięciu minutach nie dominowała już tak na boisku, to nie pozwoliła sobie na wydarcie zwycięstwa, a nawet przypieczętowała je drugim trafieniem. W 82. minucie Radosław Sobolewski odebrał piłkę przeciwnikowi na środku boiska, odegrał ją do Małeckiego, który pociągnął z futbolówką do linii końcowej, po czym podał ją do Genkowa, który z dwóch metrów wpakował ją do siatki, ustalając wynik spotkania na 2:0. Dla Genkowa był to pierwszy występ od 16. kolejki i meczu z GKS-em Bełchatów. Napastnik przez kilka tygodni leczył kontuzję, a przeciwko Pogoni wszedł na boisko w 67. minucie. Także pierwszy występ po wyleczonym urazie zaliczył Kamil Kosowski, który zmienił w 46. minucie Łukasza Burligę.

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo

 
Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)
1:0 Sobolewski 37’
2:0 Genkov 82’
 
Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Bunoza, Jaliens – Wilk, Sobolewski – Małecki, Iliev (67’ Genkov), Burliga (46’ Kosowski) – Boguski (84’ Chrapek)
 
Pogoń Szczecin: Pernis – Tadrowski, Dąbrowski, Noll, Pietruszka – Golla (75’ Kolendowicz), Rogalski – Budka, Andradina, Lewnadowski (59’ Akahoshi) – Frączczak
 
Żółte kartki: Sobolewski, Iliev, Jaliens, Wilk (Wisła) – Frączczak (Pogoń)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 11 184
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 

 



do góry strony