Strona główna » Aktualności » Bez punktów w Poznaniu

Bez punktów w Poznaniu

Data publikacji: 31-10-2010 19:07



Hity piłkarskiej Ekstraklasy rzadko odbywają się z udziałem drużyn ze strefy spadkowej. Jeszcze rzadziej są to mecze, w których brakuje choćby jednego przedstawiciela czołówki tabeli. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w niedzielny wieczór, gdy 15-ty po dziesięciu kolejkach Lech podejmował na swoim stadionie krakowską Wisłę. Lepsi w tym meczu okazali się gospodarze, którzy wygrali 4:1.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Wiślacy spisywali się dotąd niewiele lepiej od gospodarzy, ale humory przyjezdnym poprawiło niedawne zwycięstwo nad gdańską Lechią. Goście z pewnością liczyli na kontynuowanie dobrej passy, ale już rzut oka na skład „Białej Gwiazdy” wystarczył, by stwierdzić, że w Poznaniu ich celem będzie przede wszystkim zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Na ławce zasiadł tym razem Łukasz Garguła, w wyjściowej jedenastce pojawił się z kolei Cezary Wilk, który wspólnie z Radosławem Sobolewskim miał być odpowiedzialny za rozbijanie ataków rywala.

Zobacz skrót wideo z tego meczu na WisłaTube

Obaj defensywni pomocnicy mieli przed przerwą mnóstwo pracy. Lech, podrażniony czterema kolejnymi porażkami, zamierzał udowodnić, że stać go na znacznie lepsze rezultaty w lidze. W ofensywie aktywny był zwłaszcza Sławomir Peszko, który na prawej stronie boiska nękał krakowskich defensorów. Dobrze jednak spisywała się para stoperów Wisły. Cleber i Chavez sporadycznie tylko dopuszczali do zagrożenia pod własną bramką, a gdy nie dawali rady obrońcy, na posterunku był Mariusz Pawełek.

Zobacz galerie zdjęć autorstwa Daniela Gołdy

Paradokslanie, mimo ciągłych starań Lecha, największe zagrożenie pod bramką Pawełka sprokurowane zostało przez samych Wislaków. W 37. minucie ryzykownie do własnego bramkarza zagrywał Palijć. Golkiper „Białej Gwiazdy” tak niefortunnie ekspediował piłkę, że ta trafiła w nadbiegającego Sławomira Peszkę. Szczęśliwie dla Wiślaków pomocnik Lecha nie zdołał opanować futbolówki, dając Pawełkowi szansę na skuteczną interwencję.

Zobacz galerie zdjęć autorstwa Maksa Michalczaka

Goście z rzadka tylko zapuszczali się pod pole karne Lechitów. Zupełnie odcięty od podan był Paweł Brożek, który próbkę swoich umiejętności mógł zaprezentować dopiero w drugiej odsłonie spotkania. Ta zaczęła się dla Wisły i samego "Brozia" znakomicie. W 49. minucie przed bramką gospodarzy skutecznie powalczył Sobolewski, piłka trafiła do snajpera „Białej Gwiazdy”, a ten strzałem  w długi róg nie dał szans Kotorowskiemu.

Z prowadzenia Wiślacy nie cieszyli się długo. Już trzy minuty później na strzał z dystansu zdecydował się Injac i rozpaczliwa interwencja Pawełka nie wystarczyła do zatrzymania piłki, która zmierzała w same okienko jego bramki. Bramkarz Wisły musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki. Niestety, nie po raz ostatni. Kolejny cios gospodarze zadali w 68. minucie, gdy obrońcy gości nie upilnowali w polu karnym Semira Stilicia. Żaden z graczy Wisły nie zdołał też przeciąć zagranej przez Bośniaka piłki, a z umieszczeniem jej w siatce nie miał problemu pozostawiony bez krycia przed Mariuszem Pawłekiem Kriwiec.

Wisła dążyła do wyrównania, ale piłkarze „Białej Gwiazdy” nie stwarzali klarownych okazji. Bardziej skuteczni byli gospodarze, którzy w 80. minucie za sprawą wprowadzonego chwilę wcześniej Tshibamby wywalczyli rzut karny. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Stilic. Poznaniacy dobili jeszcze Wisłę w doliczonym czasie gry, gdy Mariusza Pawełka w zamieszaniu podbramkowym pokonał Mateusz Możdżeń. Goście grali już wtedy w „10”, bo z powodu urazu boisko zmuszony był opuścić Cleber, którego karetką odwieziono do szpitala. Trener Maaskant wykorzystał już do tego czasu wszystkie, przysługujące mu zmiany.

Wisła nie zdołała zatem podtrzymać dobrej passy i po dwóch zwycięstwach znalazła pogromcę w postaci poznańskiego Lecha. Kolejna okazja do zdobycia ligowych punktów już za kilka dni. Wisła, choć w Krakowie, zagra wyjazdowe spotkanie z Cracovią.

Lech Poznań – Wisła Kraków 4:1 (0:0)
0:1 Paweł Brożek 49’
1:1 Injac 51’
2:1 Kriwiec 68’
3:1 Stilic 80’ (k.)
4:1 Możdżeń 90'+4

Lech Poznań: Kotorowski – Kikut, Arboleda, Djurdjevic, Henriquez – Peszko (90’ Możdżeń), Injac, Stilić, Bandrowski, Kriwiec ( 69’ Kiełb) – Rudnevs (78’ Tshibamba)

Wisła Kraków:
Pawełek – Cikos, Cleber, Chavez, Paljic – Małecki (73’ Piotr Brożek), Sobolewski, Wilk C. (81’ Żurawski), Kirm – Boukhari (58’ Garguła) – Paweł Brożek

Żółte kartki: Sobolewski, Wilk C., Cleber, Chavez (Wisła); Henriquez (Lech)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA.



do góry strony