Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Bez bramek w Bielsku-Białej
Bez bramek w Bielsku-Białej
Data publikacji: 04-11-2013 22:29Po bezapelacyjnej dominacji piłkarzy „Górali” w pierwszych 45. minutach pojedynku w ramach 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy próby zaliczenia zwycięskiego trafienia w drugiej odsłonie meczu w wykonaniu obu drużyn nie powiodły się. Absolutnym bohaterem rywalizacji z Podbeskidziem Bielsko-Biała został golkiper spod Wawelu, Michał Miśkiewicz, dzięki któremu jeden punkt wraca do Krakowa.
Fot. Maks Michalczak
Już w początkowych sekundach meczu podopieczni trenera Ojrzyńskiego, grający z wiatrem, ruszyli do ataku, lecz Krzysztof Chrapek nie wykorzystał prostopadłego podania kolegi z zespołu. W odpowiedzi Wisła w 2. minucie wyprowadziła kontratak, lecz Paweł Brożek nie sięgnął świetnego podania kierowanego przez Boguskiego.
Zobacz zdjęcia z tego spotkania!
Trzy minuty później przez defensywę gospodarzy próbował przedrzeć się napastnik spod Wawelu, ale dobrze w obronie spisali się gracze Podbeskidzia, zatrzymując Wiślaka. Do piłki zdołał dojść jeszcze Garguła, lecz jego uderzenie okazało się niecelne.
W 11. minucie świetną sytuację po zagraniu brata bliźniaka z rzutu wolnego zmarnował Paweł Brożek, źle podkręcając futbolówkę. Trzy minuty później Miśkiewicz na spółkę z Głowackim uratowali zespół od straty gola, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Kilkanaście sekund później ponownie w roli głównej wystąpił golkiper ze stolicy Małopolski, odnajdując się w zamieszaniu we własnej szesnastce i odpierając zagrożenie „Górali”.
W kolejnych dwóch akcjach bohaterem mógł zostać Sloboda, lecz Miśkiewicz nie dał się zaskoczyć. Najpierw w 18. minucie pomocnik z Bielska-Białej zamiast oddać strzał zdecydował się na podanie, do którego nikt nie doszedł, a później posłał uderzenie na bramkę Wisły, wybierając tym samym gorsze z rozwiązań.
Cztery minuty później ponownie golkiper Białej Gwiazdy uchronił zespół przed bramką, parując strzał Paweli z kilku metrów. W 27. minucie gorąco zrobiło się w polu karnym gospodarzy po podaniu Chrapka, lecz Burliga dał się złapać na pozycji spalonej.
Jedenaście minut później na strzał zdecydował się Łatka, jednak jego uderzenie było bardzo niecelne. W 42. minucie do strzału nożycami składał się Krzysztof Chrapek, ale obrońcy spod Wawelu zdołali posłać piłkę na rzut rożny. Chwilę później ponownie Miśkiewicz dał popis swoich umiejętności, broniąc strzał Telichowskiego z paru metrów.
Podopieczni trenera Ojrzyńskiego do końca pierwszej części meczu nie dawali za wygraną, lecz będący w świetnej dyspozycji w poniedziałkowym pojedynku Miśkiewicz ponownie wybił futbolówkę, tym razem odbijając nogą strzał Telichowskiego z pięciu metrów.
Po zmianie stron, w 47. minucie, pierwszy kontakt z piłką zaliczył wprowadzony po przerwie Deja, jednak jego próba strzału został zablokowana przez Wiślaków. Futbolówka niespodziewanie trafiła jeszcze do Paweli, ale pomocnik z Bielska-Białej zbyt lekko uderzył na bramkę Miśkiewicza.
Trzy minuty później w polu karnym Białej Gwiazdy upadł Łatka, jednak podopieczny trenera Ojrzyńskiego obejrzał żółty kartonik. Arbiter słusznie uznał, iż zawodnik gospodarzy próbował „naciągnąć” go na jedenastkę, czując za plecami obecność Garguły.
W 54. minucie rajd lewą stroną przeprowadził Malinowski, ostatecznie schodząc do środka pola i oddając celny strzał na bramkę gości. Dwie minuty później piłkarzy spod Wawelu przed utratą gola uchroniła poprzeczka, w którą po strzale głową z rzutu rożnego trafił Sokołowski.
Pięć minut później do głosu doszli Wiślacy za sprawą Guerriera, który popędził lewą w stronę bramki Zajaca i potężnym strzałem z ostrego kąta próbował pokonać golkipera gospodarzy. W 62. minucie w roli skrzydłowego wystąpił Deja, ładnie dośrodkowując w pole karne Białej Gwiazdy, lecz faul w ataku na Piotrze Brożku popełnił Łatka.
Chwilę później przed polem karnym Podbeskidzia przewrócił się zatrzymany przez obrońców z Bielska-Białej Guerrier, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia. W 72. minucie ładną akcją popisała się Wisła, ale Zajac uprzedził Wiślaków, wyłapując dośrodkowanie Guerriera.
Siedem minut później swoje dotychczasowe noty obniżył Miśkiewicz, któremu Łatka przeszkodził w wybiciu piłki, wykazując się sprytem. Niewiele brakowało, aby pomocnik „Górali” w zaskakujący sposób doprowadził do objęcia prowadzenia. W kolejnej sytuacji bramkarz Podbeskidzia spisał się bez zarzutów, łapiąc strzał Garguły z rzutu wolnego z 30. metra.
W 84. minucie dogodnej okazji do wpakowania futbolówki między słupki Zajaca nie wykorzystał Sarki, myląc się o zaledwie parę centymetrów. Niemalże sto dwadzieścia sekund później zagrozić bramce „Górali” mógł Małecki, ale znalazł się na pozycji spalonej.
W doliczonym czasie gry w polu karnym skiksował Deja, a dobitka Sokołowskiego powędrowała nad wiślacką bramką. Chwilę później błędu Jovanovicia nie wykorzystał Wodecki, bowiem dał się zatrzymać przez Głowackiego.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków 0:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków 0:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac – Górkiewicz, Pietrasiak, Konieczny, Telichowski – Sokołowski, Łatka, Sloboda, Malinowski (68’ Adu), Pawela (78’ Wodecki) – Chrapek K. (46’ Deja)
Wisła Kraków: Miśkiewicz – Burliga, Głowacki, Jovanović, Brożek Piotr – Buguski, Chrapek M. (66’ Małecki), Stjepanović, Garguła, Guerrier – Brożek Paweł (74’ Sarki)
Żółta kartka: Chrapek (Wisła), Łatka (Podbeskidzie)
Sędziował: Krzysztof Jakubik z Siedlec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















