Strona główna » Aktualności » Alan Uryga: Niech trener ma pozytywny ból głowy

Alan Uryga: Niech trener ma pozytywny ból głowy

Data publikacji: 17-07-2016 12:41



W swoim sobotnim inauguracyjnym spotkaniu Wisła Kraków podejmowała przy Reymonta Pogoń Szczecin. Krakowska drużyna pokonała Portowców 2:1, tym samym zdobywając pierwsze trzy punkty w tym sezonie. Szansę gry od pierwszej minuty otrzymał m.in. Alan Uryga.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

„Cieszę się, że w pierwszym meczu rozegrałem pełne dziewięćdziesiąt minut. Zobaczymy, jak ułoży się to dalej. Niech trener ma pozytywny ból głowy i myśli, w jaki sposób nas ustawić. Problem trenera może zacząć się wtedy, kiedy Arek odzyska w pełni zdrowie albo gdy Riczi będzie całkowicie do dyspozycji. Ja skupiłem się dzisiaj i będę nadal skupiał się na tym, aby ciągle udowadniać, że zasługuję na grę i mogę być alternatywą w zespole” - mówi Wiślak.

Nietypowa jedenastka
 
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy po raz kolejny zaskoczył wielu kibiców ustawieniem. „Sparing zagraliśmy w takim składzie. W środku tygodnia na treningach również tak to wyglądało. Trener nas wcześniej poinformował, że jeśli nikomu nic się nie stanie to w takim zestawieniu wyjdziemy. Wcześniej jeszcze odpadł Boban, który miał grać na prawej stronie, jednak trochę się pozmieniało przez jego uraz. Wiedzieliśmy zatem z wyprzedzeniem i byliśmy na to przygotowani. Możliwe, że wszyscy byli zaskoczeni, jednak my nie” - komentuje Uryga.
 
Zarówno we wcześniejszych sparingach, jak i w dzisiejszym spotkaniu Dariusz Wdowczyk postawił na nową taktykę. Wyjściowa jedenastka składała się z trzech stoperów. „Nie zajmuję się sprawą ustawień. Dzisiaj wygraliśmy, zatem nie powiem złego słowa na taki rozkład na boisku. Trzeba nadal próbować. Co prawda nie da się zmienić ułożenia z dnia na dzień, ale z treningu na trening, z meczu na mecz będziemy to szlifować, a owa taktyka będzie prezentować się coraz lepiej, szczególnie jeśli chodzi o linię defensywną”.
 
Krycie do poprawy
 
Obecny sezon dla Wiślaków rozpoczął się domowym spotkaniem z Pogonią. W nadchodzącym czasie ekipę z Reymonta czeka jednak kilka wyjazdów. „Myślę, że nie ma większego znaczenia, gdzie odbędą się mecze. Wiadomo, większość drużyn woli grać u siebie. Uważam, że my też lepiej czujemy się na naszym stadionie. Jeśli teraz zagramy trzy mecze na wyjeździe to później więcej u siebie, dlatego nie widzę tutaj żadnego problemu. Wiem, jaka jest sytuacja w mieście za sprawą Światowych Dni Młodzieży, więc nie pozostaje nam nic innego, jak tylko dobrze się przygotować i skupić na nadchodzącym wyjeździe” - mówi dwudziestodwulatek.
 
Gospodarze stracili bramkę w niekonwencjonalny sposób. Tak jak w sparingu ze Śląskiem, tak i tym razem Wiślacy zgubili na chwilę czujność po rzucie rożnym. „W czasie meczu trzeba się skupić. Wiem też, że Pogoń ma świetnych zawodników grających głową. Mowa jest tu na przykład o stoperach, którzy są dla nich dużą siłą. Byliśmy na to nastawieni. Wpadła ta bramka. Szkoda, bo okoliczności były, jakie były. Troszkę zamieszania, ktoś zgubił krycie. To rzeczywiście jest do poprawy. Rzuty rożne, rzuty z boku, dośrodkowania… Musimy to poprawić”.
 
Justyna Kurbiel
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony