Strona główna » Aktualności » Aktywna regeneracja przed Lechią

Aktywna regeneracja przed Lechią

Data publikacji: 23-08-2017 16:45



Po porażce z Zagłębiem Lubin Wiślacy trenują ze zdwojoną koncentracją. Środa upłynęła pod znakiem licznych ćwiczeń stabilizacyjnych, gier zadaniowych i dośrodkowań. Sztab szkoleniowy podkreśla, że głównym celem była jednak aktywna regeneracja. 

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego treningu

Po krótkiej, ale bardzo intensywnej rozgrzewce zawodnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Piłkarze, którzy rywalizowali w Lubinie najpierw mieli nieco lżejsze ćwiczenia, a następnie w ruch poszły rollery. „Ci zawodnicy ciężko pracowali w poniedziałek, więc dziś mieli drugi dzień regeneracji, ale nazywamy to regeneracją aktywną - gracze normalnie wychodzą na boisko, dotykają piłkę, To naturalne - chcemy, żeby wszyscy byli w odpowiedniej dyspozycji” - przekonuje Goncalo Feio.

Wyrównanie poziomu

Druga część Wiślaków miała między innymi gierkę na małej przestrzeni. Na murawie walczyła drużyna Żółtych i Niebieskich. Ta ekipa, która po końcowym gwizdku nie była w posiadaniu futbolówki dostawała karę - serię pompek. Później zawodnicy w parach ćwiczyli dośrodkowania. Asystent Kiko Ramireza uważa, że dla tych, którym w poniedziałek nie było dane zagrać, taka jednostka treningowa była bardzo potrzebna. „Staramy się jak najbardziej wyrównać plan treningowy, żeby wszyscy byli na podobnym poziomie. Chcemy, żeby ci piłkarze mieli normalny mikrocykl i także byli w stanie odpowiednio zaprezentować się w meczu przeciwko Lechii”.

Wielu wydawać by się mogło, że gdańszczanie nie są w najlepszej dyspozycji, ale Portugalczyk stanowczo przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika i wskazuje jego mocne punkty. „Ekipa trenera Nowaka w poprzednim sezonie do końca walczyła o mistrzostwo. Zespół ma tego samego szkoleniowca, trzon drużyny pozostał ten sam - na czele z Marco Paixao, który ma już przecież 5 goli. Podchodzimy do tego rywala z bardzo dużym szacunkiem. Dołek, czy słabsza forma raczej nie istnieją w tym przypadku. Poza tym każde spotkanie to inna historia” - opowiada Feio.

Michał Hardek 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

 


do góry strony