Strona główna » Aktualności » Akcja MOVEMBER

Akcja MOVEMBER

Data publikacji: 01-11-2013 20:33



Jest już listopad. A wraz z nim popularna w Anglii, Australii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych akcja MOvember. To zbitka dwóch słów: MOustache – wąsy i noVEMBER – listopad. A wszystko po to, by przypominać mężczyznom o raku prostaty i raku jąder.

Fot. Canal+ Fot. Canal+

To akcja potrzebna i w pewnym sensie bardzo spektakularna. Z naszym wąsem dołączamy chociażby do graczy Premier League promujących akcję na Wyspach. Mam nadzieję, że nietypowy image wybaczą nam widzowie i... żony. Panowie, zapuszczajcie wąsy i nie zapominajcie o badaniach! – apeluje Tomasz Smokowski, szef redakcji sportowej nc+, której dziennikarze wraz z początkiem listopada zamierzają dołączyć do światowej akcji „Movember” propagującej profilaktyczne badania pomagające wykrywać i zapobiegać chorobom, na które narażeni są mężczyźni. 

Głównie o profilaktyce leczenia i badania męskiego zabójcy. Liczby i badania pokazują, że facetów to mało obchodzi, stąd metoda niekosztowna i niewątpliwie niezbyt modna. Wąsy! Jako redakcja inicjujemy ją w tym roku w Polsce, rozpropagowujemy i zachęcamy, bo warto włączyć się do gry. To męska gra do jednej bramki! A skorzystają na niej także kobiety. Nie wprost, nie przez te wąsy, chociaż to rzecz gustu, ale na pewno pośrednio, poprzez zdrowie lub leczenie swoich ukochanych facetów: synów, braci, mężów, ojców, dziadków, kumpli, przyjaciół.

Sam nigdy wąsów nie miałem i nie nosiłem. Czasami dla zbytu przy goleniu zostawiałem wąsik pod nosem, ale przyznaję, wyglądam kiepsko. Nieważne. Spróbuję, może to rzeczywiście zwróci czyjąś uwagę, ale nie na moją twarz, ale na własne problemy. Jest już jeden sukces, dotyczy mnie samego, choć to nadal październik. Ja na pewno pójdę się przebadać, bo… nigdy nie byłem, a niebawem nadejdzie 36 wiosna mego życia. Znajdę, ustalę, zbadam, a niezbędne adresy przekażę dalej. 
 
Zarost to nie moja bajka. Kiedyś podjąłem heroiczną próbę zapuszczenia wąsów i brody, ale skończyło się małą kompromitacją. Po paru tygodniach efekt nie był piorunujący. W niektórych miejscach pozostały irytujące niezalesione gołe placki, wąsy nijak nie chciały się połączyć z brodą wokół ust. Obie składowe zarostu żyły swoim życiem. Prowadziłem wtedy program studyjny i gdy przed jednym z nich serdeczna Pani Basia (charakteryzatorka) stwierdziła, że musi domalować mi specjalistyczną kredką trochę zarostu, uznałem, że eksperyment zakończył się klęską. W studio wprawdzie wyglądałem niemal idealnie, ale po umyciu twarzy znów wyszły wszystkie niedoskonałości. Zgoliłem więc swój „kolejowy” zarost zaraz po powrocie do domu, z czego najbardziej ucieszyła się moja Żona:) 
 
W grudniu ubiegłego roku byłem w Liverpoolu przygotować wywiad z Jankiem Muchą, bramkarzem Evertonu. Przez cały listopad wcześniej komentowałem mecze angielskich drużyn, w których występowali piłkarze angielskich klubów zaangażowani w akcję MOvember. Uznałem wtedy, że trzeba spróbować u nas. Sam zacznę zapuszczać wąsik, dokładnie goląc resztę zarostu od połowy października. Słowo! Niby powinno się od 1 listopada, ale jako inicjator akcji muszę jakoś wyglądać na jej starcie. Pamiętam wrażenia Phila Jagielki czy Leightona Bainesa, którzy twierdzili, że swędziało, bo nie byli przyzwyczajeni, gdyż nigdy wąsów nie mieli.
 
Michael Owen wyglądał zjawiskowo jako ekspert w studio angielskiej telewizji! Akcja rozpropagowana była w Anglii w środowisku piłkarskim bardzo szeroko. Warto włączyć się do gry! Najważniejsze jednak jest przesłanie.
 
Rak prostaty to problem głównie mężczyzn w średnim wieku, ale już rak jąder dotyka młodszego pokolenia. Kto z nas regularnie się bada? Dużo mówimy o kobiecych badaniach piersi, wysyłamy nasze siostry, żony i matki na specjalistyczne badania ginekologiczne, mammografie, regularne kontrole, ale nasze, męskie problemy spychamy na margines. Bagatelizujemy prostatę, bo to przecież przypadłość starszych mężczyzn, a my nadal jesteśmy młodzi. To intymne sprawy, które dla „prawdziwego mężczyzny” są niepoważne, niemęskie, odkładane na potem. No bo przecież nie możemy nikomu w białym kitlu pozwolić na mechaniczne dotykanie naszych skarbów. Stąd proste wąsy, które na twarzach facetów mają skłonić do pytania, zwrócenia uwagi, dyskusji. Wreszcie do badania i leczenia. Do odpowiedzi.
 
Akcja zaczyna się od rejestracji na stronie www.movember.com. A potem trzeba wytrwać z wąsami 30 dni bez golenia. I mówić o akcji i jej przesłaniu każdemu kto zada pytanie: „Po co Ci te wąsy?!”. Niewątpliwie przestanie nas ono w końcu zaskakiwać, zarost zacznie złośliwie swędzieć, żona nie będzie chciała się całować, córka dostawać buziaczków, a dziewczyny w metrze odwzajemniać romantycznych uśmiechów. Bywa. Wąsy mają być pretekstem, znakiem zapytania, który wyrósł niespodziewanie na naszej zawsze ogolonej twarzy. Wąsy w listopadzie mają być drogą do pewnego celu. Czasem mówimy, że droga jest ważniejsza niż cel. Innym razem, że cel uświęca środki. Tym razem należy znaleźć odpowiedni balans między tym co śmieszne, a tym co ważne.
 

Źródło: nc+
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony