Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
A zwycięzcą jest… Erik Cikos!
Data publikacji: 05-05-2011 12:59Chociaż czwartek był dla piłkarzy Wisły dniem wolnym od ćwiczeń i odbyć się miał jedynie indywidualny trening, to jednak te indywidualne zajęcia przybrały jak najbardziej grupowy charakter. Na boisku bocznym stawiła się praktycznie cała drużyna Białej Gwiazdy.
Pod koniec zajęć trener Maaskant przygotował dla zawodników specjalny turniej piłkarskiego wieloboju. Na początku cała drużyna ustawiła się kilkanaście metrów od bramki strzeżonej przez Filipa Kurto. Zadaniem zawodników było pokonanie bramkarza strzałem z dystansu. Kto trafił do siatki, mógł przejść do kolejnych zadań. Młody bramkarz wyjątkowo spiął się przy bronieniu uderzeń kolegów, więc niektórzy musieli uderzać nawet po kilkanaście razy, żeby ruszyć dalej. „Widzieliście, jak Filip bronił moje uderzenia? Trzy razy wyciągnął piłki idące w sam róg. Gdy nie on, pewnie byłbym na podium” – kręcił głową już po zakończeniu konkursu Łukasz Burliga, który zamiast w upragnionej czołówce, zawody zakończył w środku stawki.
Zobacz zdjęcia z treningu!
Po oddaniu celnego uderzenia trzeba było z kilkudziesięciu metrów trafić do małej brameczki. Następnie należało wykorzystać podanie z boku i pokonać strzałem Milana Jovanicia. Jako trzeci na kolegów czekał Sergei Pareiko, który jak na specjalistę od rzutów karnych przystało, bronił jedenastki. Potem była jeszcze jedna mała bramka, do której trafić należało z większej odległości. Po tym celnym uderzeniu trzeba było strzelić w powietrzu z prostego podbicia do bramki. Przedostatnie zadanie było chyba najtrudniejsze: w odległości kilkunastu metrów od uderzającego stała ustawiona do niego plecami jedna bramka, a tuż za nią kolejna. Zadaniem strzelającego było trafić w przestrzeń pomiędzy tymi dwoma bramkami. W ostatnim uderzeniu natomiast każdy piłkarz musiał zza pola karnego trafić w poprzeczkę.
Całą trasę najszybciej pokonał Erik Cikos, który jako pierwszy pokonał Filipa Kurto i potem prowadzenia nie oddał już do samego końca. Po nim całą trasę ukończyli, praktycznie jednocześnie, Serge Branco, Osman Chavez i Andres Rios. Chwilę po nich ostatnie zadanie wykonali Tomas Jirsak i Rafał Boguski. Nagroda przypadła jednak tylko zwycięzcy. Cikos nie musiał uczestniczyć w znoszeniu wszystkich bramek z murawy.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















