Strona główna » Aktualności » Zieńczuk: To nie jest mecz o czapkę gruszek

Zieńczuk: To nie jest mecz o czapkę gruszek

Data publikacji: 25-11-2008 15:36



Marek Zieńczuk nie strzela bramek w lidze, ale w pucharach ma już na koncie kilka goli. Czy w środowych derbach w Pucharze Ekstraklasy po raz kolejny wpisze się na listę strzelców?

Mecze w Pucharze Ekstraklasy nie cieszą się wielkim zainteresowaniem kibiców. Jednak "Zieniu" zapewnia, że dla Wisły spotkanie z Cracovią nie jest spotkaniem o czapkę gruszek. "Gramy o Puchar Ekstraklasy, ale gdybyśmy grali mecz sparingowy, to dalibyśmy z siebie 100%. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza, jak nasze zwycięstwo".

Dla Krakowa to trzecie derby w tym roku. Pytany o to, czy przez taką formułę PE spotkania między Wisłą i Cracovią nie stracą na znaczeniu, pomocnik Białej Gwiazdy odpowiada: "Ktoś wymyślił, żeby Puchar Ekstraklasy był w tej formule, żeby było więcej emocji. Na pewni fajniej by było, gdyby te mecze rozgrywane były przy pełnych trybunach i to by dodało rangi tym spotkaniom. Jeśli chodzi o stadion Wisły, to można powiedzieć, że frekwencja jest ponadprzeciętna. Warto zagrać dla tych kibiców, którzy przyjdą na to spotkanie".

Wiślacy zajmują obecnie w tabeli grupy A drugie miejsce, ale nawet wygrana z Cracovią nie oznacza, że awansują do dalszej fazy rozgrywek. "Jest ciekawie. Zrobimy wszystko, żeby awansować z tej grupy. Nie wszystko od nas zależy, ale trzeba po prostu zrobić swoją robotę. Jeśli wygramy, to zobaczymy, jak to wszystko się potoczy" – mówi Marek Zieńczuk.

W Ekstraklasie pomocnik Białej Gwiazdy na razie nie trafił jeszcze do bramki rywali. Ma za to już trzy gole na koncie w Pucharze Polski oraz Pucharze Ekstraklasy. "Wolałbym, żeby to się zamieniło miejscami. W lidze te bramki są cenniejsze, przybliżają do mistrzostwa Polski, a to jest naszym głównym celem. Ale cieszę się z tych goli, bo na pewno jakoś wpływają na formę psychiczną i fizyczną" – mówi Wiślak.

Dla Zieńczuka, który ostatnio jest w Wiśle rezerwowym, mecz z Cracovią jest szansą na to, żeby rozegrać cały mecz. "Jeszcze pół roku temu Puchar Ekstraklasy był dla zawodników rezerwowych i był traktowany raczej jako sposób dojścia do formy po kontuzji i odpoczynku. Teraz jest szansa, żebym zagrał 90 minut, bo tego najbardziej mi brakuje" – twierdzi "Zieniu".

Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony