Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zieńczuk: Nikt tanio skóry nie sprzedaje
Zieńczuk: Nikt tanio skóry nie sprzedaje
Data publikacji: 12-11-2008 22:54Marek Zieńczuk przyczynił się do odniesienia przez Wisłę zwycięstwa w Wodzisławiu. To on dokładnie podał na głowę Pawła Brożka, który w 92. minucie spotkania pokonał Stachowiaka.
Kiedy w 92. minucie dostał Pan piłkę, pomyślał Pan: „teraz albo nigdy”?
Nie, pomyślałem, żeby jak najlepiej wykorzystać swoją robotę, żeby dograć piłkę w pole karne możliwie jak najlepiej. To się udało, bo Paweł strzelił bramkę. To dla nas cenne zwycięstwo, bardzo się z niego cieszymy. Ta wygrana da nam na pewno trochę spokoju.
Spodziewaliście się aż tak ciężkiej przeprawy?
W Wodzisławiu zawsze gra się ciężko. Wyniki z całej kolejki zresztą pokazują, że nikt w naszej lidze tanio skóry nie sprzedaje, także spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Wiadomo, gdybyśmy strzelili wcześniej bramkę, na pewno byłoby łatwiej. Nie ma jednak co wybrzydzać – zwycięstwo w 90. minucie na pewno bardzo cieszy. Jesteśmy zadowoleni, że do Krakowa wracamy w glorii zwycięzców.
Taka wygrana w końcówce meczu bardziej cieszy?
Na pewno każdy zwycięstwo cieszy, ale gdy strzela się gola w doliczonym czasie gry, to na pewno ma dodatkowy smaczek, że szczęście uśmiechnęło się do nas. Trzeba też przyznać, że pomogliśmy temu szczęściu – stwarzaliśmy sytuacje i ta bramka mogła paść szybciej.
Teraz szczęście pozostanie na dłużej przy Wiśle?
Mam taką nadzieję, że szczęściu trzeba pomagać. Musimy wszystko robić, żeby być w dobrej dyspozycji i dobrze grać.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Nie, pomyślałem, żeby jak najlepiej wykorzystać swoją robotę, żeby dograć piłkę w pole karne możliwie jak najlepiej. To się udało, bo Paweł strzelił bramkę. To dla nas cenne zwycięstwo, bardzo się z niego cieszymy. Ta wygrana da nam na pewno trochę spokoju.
Spodziewaliście się aż tak ciężkiej przeprawy?
W Wodzisławiu zawsze gra się ciężko. Wyniki z całej kolejki zresztą pokazują, że nikt w naszej lidze tanio skóry nie sprzedaje, także spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Wiadomo, gdybyśmy strzelili wcześniej bramkę, na pewno byłoby łatwiej. Nie ma jednak co wybrzydzać – zwycięstwo w 90. minucie na pewno bardzo cieszy. Jesteśmy zadowoleni, że do Krakowa wracamy w glorii zwycięzców.
Taka wygrana w końcówce meczu bardziej cieszy?
Na pewno każdy zwycięstwo cieszy, ale gdy strzela się gola w doliczonym czasie gry, to na pewno ma dodatkowy smaczek, że szczęście uśmiechnęło się do nas. Trzeba też przyznać, że pomogliśmy temu szczęściu – stwarzaliśmy sytuacje i ta bramka mogła paść szybciej.
Teraz szczęście pozostanie na dłużej przy Wiśle?
Mam taką nadzieję, że szczęściu trzeba pomagać. Musimy wszystko robić, żeby być w dobrej dyspozycji i dobrze grać.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















