Strona główna » Aktualności » Zieńczuk: Cierpieliśmy na brak Pawła Brożka

Zieńczuk: Cierpieliśmy na brak Pawła Brożka

Data publikacji: 12-04-2009 02:07



"Cierpieliśmy na brak Pawła Brożka. Myślę, że nawet, gdyby Paweł wszedł pod koniec spotkania, to mógłby dołożyć jeszcze jedną albo dwie bramki" - z uśmiechem na ustach powiedział Marek Zieńczuk, zapytany o słabą skuteczność napastników w meczu z Jagiellonią.

Pomocnik wiślackiej jedenastki był zadowolony z dyspozycji zespołu. Mankamentem był jedynie zbyt skromny wynik. "Myślę, że rozegraliśmy dobre zawody. Brakowało tylko skuteczności pod bramką i wynik byłby zupełnie inny. Wyższy" - podsumował występ drużyny popularny "Zieniu".

Faktycznie, w konfrontacji z Jagiellonią zawodziła skuteczność. Marek Zieńczuk z uśmiechem przyznał, że zespół cierpi w takich sytuacjach z powodu absencji Pawła Brożka. "Cierpimy na brak Pawła Brożka (śmiech). Myślę, że nawet, gdyby Paweł wszedł pod koniec spotkania, to mógłby dołożyć jeszcze jedną albo dwie bramki. Nie warto jednak było ryzykować jego zdrowia. Przyda nam się jeszcze w końcówce tego sezonu" - dodał z nadzieją.

Napastników w trafianiu do siatki rywala wyręczają tymczasem obrońcy, którzy intensywnie rozstrzelali się w ostatnich meczach. W potyczce z Jagiellonią wynik ustalił Marcin Baszczyński. "Śmialiśmy się, że Marcin przez osiem lat w Wiśle nie wchodził na stałe fragmenty gry i ten jego talent był chyba marnowany. Dzisiaj przy pierwszym stałym fragmencie wszedł i strzelił gola. To cieszy, że nie tylko napastnicy, pomocnicy, ale także obrońcy strzelają. My im pomagamy bronić, a oni nam strzelać bramki. Tak chyba powinno być" - opisał dobrą dyspozycję obrońcy Zieńczuk.
 
Ekipa z Białegostoku bardzo zmieniła się pod względem sportowym w porównaniu do ubiegłego sezonu, kiedy Biała Gwiazda potrafiła rozgromić Jagiellonię nawet 5:0. Obecnie to już inny zespół. Dostrzegł to również lewy pomocnik Wisły. "Zespół Jagiellonii bardzo się zmienił. To nie są już takie łatwe mecze, jak w ubiegłym sezonie, kiedy tutaj wygrywaliśmy 5:0. Ta drużyna nabrała zupełnie nowej jakości" - stwierdził. "Dużo zawodników doszło. Zdobycz punktowa z tej rundy pokazuje, że to jest dobra drużyna, która potrafi grać ofensywny futbol. Nie poszedłbym tak daleko, ale jest to jeden z zespołów, który zagrał tutaj naprawdę odważną piłkę i starał się konstruować sytuacje, a nie tylko bronić" - dodał.

Czy jednak piłkarze nie usłyszeli reprymendy z ust trenera Skorży na pomeczowej odprawie za niewykorzystane sytuacje strzeleckie? "Nie. Najważniejsze są trzy punkty i wiadomo, że lepiej jest, jeśli się wygrywa po trzy lub cztery do zera, ale nie ma co narzekać. Trzy punkty zostały w Krakowie i każdy jest zadowolony. Chcieliśmy w takiej miłej atmosferze udać się do domów. Nie było już żadnej analizy, trener złożył nam tylko życzenia. A spotykamy się już za dwa dni. Teraz czeka nas ciężki wyjazd do Gdyni i musimy tam jechać po zwycięstwo" - powiedział na zakończenie Zieńczuk.

Daniel
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony