Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Zieńczuk: Chciałbym trafić na Lechię
Data publikacji: 27-09-2007 10:53Spodziewaliście się, że we Wrocławiu będzie aż tak trudno?
Trener nas uczulał, że Śląsk to dobra drużyna, że są na fali. Są w czołówce drugiej ligi. Wiedzieliśmy, że tutaj łatwo na pewno nie będzie. Myślę, że sami sobie trochę utrudniliśmy życie, bo prowadząc 2:0 powinniśmy ten wynik dowieźć do końca, a tymczasem niepotrzebnie zafundowaliśmy sobie te dodatkowe trzydzieści minut. Na pewno będziemy je czuć w nogach za trzy dni, bo wtedy mamy ważny mecz w Chorzowie.
Trener mówił, że miał już przygotowane zmiany, które miały pozwolić odpocząć niektórym zawodnikom, między innymi Panu. Czy teraz uda się należycie odpocząć?
Byliśmy przygotowani na grę przez 120 minut, jednak boisko było bardzo ciężkie. To spotkanie na pewno weszło w nogi i teraz przez te trzy dni trzeba będzie zrobić wszystko, żeby się zregenerować, a potem wyjść w Chorzowie i wygrać bez takiej dramaturgii.
Co zdecydowało o tym, że spokojnie grająca Wisła straciła dwa gole w drugiej połowie?
Wpływ na późniejsze poczynania miał ten niefortunny aut, po którym Sląsk zdobył bramkę. Gospodarze złapali wiatr w żagle, uwierzyli w swoje umiejętności.
Panu, jako byłemu zawodnikowi Lechii, a teraz piłkarzowi Wisły na pewno miło grało się przeciw Śląskowi.
Na pewno był to specjalny mecz i szkoda, że Śląsk odpada. Ja jednak gram dla Wisły i cieszę się, że gramy dalej. Chciałbym, żebyśmy teraz trafili na Lechię Gdańsk. Oni wyeliminowali Górnika też po rzutach karnych. Fajnie by było zagrać znowu w domu.
Noga przy strzelaniu karnego nie zadrżała?
Nie, sam się zgłosiłem do strzelania rzutu karnego. Myślę, że starsi zawodnicy muszą wziąć tą odpowiedzialność na siebie. Dziś udowodniliśmy, że potrafimy strzelać karne. Nikomu nie zadrżała noga. Cieszę się, że wykorzystaliśmy te pięć jedenastek. Z końcowego wyniku też jesteśmy zadowoleni.
Nie zdziwił się Pan, ze trener do ostatniej jedenastki wyznaczył Dudu?
Ja szczerze mówiąc nie widziałem, jak Dudu strzela karne na treningach. W drugim meczu strzelił drugą bramkę, także myślę, że w kolejnych spotkaniach zapracuje na swój pseudonim "goal machine" i będzie strzelał jeszcze więcej bramek.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















